Najpierw oficjalnie zrzuciła ze dwadzieścia kilo, a zaraz potem ciuszki. Mogła rozpocząć „zrzucanie” od stroju, szybciej zostałaby dziwką, a czas, jak wiadomo, to pieniądz. W zawodzie niebagatelny, bo pierwszy spija śmietankę, reszta już tylko popłuczyny.
Może niepotrzebnie zrzucała te kilogramy, nie każdy lubi chude...
OdpowiedzUsuńotóż to - trzeba było najpierw wypróbować to, co już miała, niż siłować się z życiem.
Usuń"Kości zostały rzucone, powiedział mąż rzucając chudą żonę", jak napisał klasyk..., ale każda potwora znajdzie sobie amatora... . Chyba, że... Ważyła 120 zrzuciła 20 i w sam raz kobita nabita jeszcze, byle bez rozstępów...
OdpowiedzUsuńG.
ćwiczysz pojemność wyobraźni? i słusznie!
Usuń