Z ostatniej chwili. Zwabiony sporym stężeniem różowatości ogólnie ruchliwej wychynąłem na suchego przestwór balkonu, celem rozliczenia się z ową. 5:1 na rzecz płci przyszłościowo piękniejszej. Nie, to nie dramat. Dramat był dwa ni temu, gdy poczyniłem kroki identyczne i w wyniku skomplikowanej analizy matematycznej doliczyłem się stanu 7:0 z jednoznacznym wskazaniem na dziewczątka. Oczywiście nie liczyłem różowatości krzewów i drzew, jako nieistotnych w procesie ewolucji podwórkowej. Z wrażenia po niebie rozpierzchła się baranina, nieszczególnie pierwszej czystości. Chyba, że bieli stopniować nie wolno.
Biel bieli nierówna, widziałeś farby w sklepie? chyba z 10 odcieni...
OdpowiedzUsuńwolałem nie oglądać, bo dostałbym rozstroju zmysłów.
UsuńPodobno istnieje nieskończona liczba odcieni bieli, więc stopniuj, ile dusza zapragnie! Już to dawno odkryto, że "biel będzie jeszcze bielsza".
OdpowiedzUsuńale to trzeba użyć dwa w jednym, a może i trzy
Usuń