Mgła cichutko napłynęła do Miasta, rozsiadła się matowiąc lustra, spływając wilgocią po szybach i ograniczając widoczność. Usiłowała flirtować z Rzeką, wtulała się w kamienne anioły zamieszkujące dachy w Dzielnicy Boga. Dziewczęta w spódniczkach splatały nogi, żeby nie wykradła im intymnego ciepła chowanego na lepsze czasy. Wraz z mgłą musiała przypłynąć magia, bo Miasto stało się nierealne, jak sny nastolatków. Wróble baraszkowały hałaśliwie i przepychały się w gnieździe zbudowanym w otworze po cegle wysoko poza zasięgiem kocich ciekawości. Zeszłoroczne trawy ostentacyjnie wyrosłe na gzymsie dachu, kołysane niewyczuwalnym wiatrem wypatrywały słońca. Sklepik z magią, zawsze zamknięty, kiedy przechodzę obok, wiecznie pełen jest drobiazgów z drewna, czy kamienia. Dziś przyglądał mi się spory kogut wyglądający na jak aztecki, czy meksykański Bóg-od-spraw-niezałatwionych-o-czasie. Zapewne jestem winien, ale nie wiem czemu.
Wracając, na niezbyt ruchliwej ulicy dostrzegam kobietę w spodniach z rozpiętym rozporkiem i pępkiem o krok przed nią. Szła z facetem, wydawał się być niezrażony, a tym bardziej wolny od zazdrości, więc może to normalne na pustawych chodnikach?
Niektóre obrazki na chodnikach powodują, że zadaję sobie pytanie: dlaczego niektórzy robią sobie taką krzywdę?
OdpowiedzUsuńpani albo była ciężarna, albo obżarła się niemożebnie.
UsuńCo to za sklep, ten sklepik z magią? Brzmi interesująco. Ja znam taki fajny z różnymi kamieniami naturalnymi, wyrobami z drewna, minerałów szlachetnych lub półszlachetnych, łapaczami snów, biżuterią itp.
OdpowiedzUsuńto znasz lepszy. ten, jeśli wierzyć reklamie z szyby zawiera kosmetyki i chemię ze wschodu (Indie itp). za to wystawa pełna jest figurek tak różnych, że wszystkich naraz obejrzeć nie sposób. wystawa ciekawsza od wnętrza.
Usuńale...
OdpowiedzUsuńtak było, idzie para warsiawską ulycą, ona w białych spodniach, on wniebowzięty...(na przeciw dworca śródmieście)
Facio idący za zakochaną parą, mówi niezbyt dyskretnie..., uwaga! pani ma okres...
Partner nerwowo wyciera twarz(usta?). Przepraszam! Akuratnie wychodziłem z przychodni po wymazie specjalistycznym, zestresowany..., okazało się zakażenie nerek(akademik, otwarte okno, piwo)..., ulga
G.
ładna obserwacja. aż żal jej umieszczać w kuluarach... znaczy komentarzach. na stronie głównej zrobiłoby większe wrażenie. może jednak warto pomyśleć własnym o blogu?
UsuńPomyślałem o truskawkach...,
OdpowiedzUsuńG.
to jeszcze chwilę zajmie. ale warto czekać.
UsuńRozporek w portkach kobiecych to jakaś modna dekoracja..., raczej...atrapa...wentylator...
Usuńchociaż...
rozpiera. Znam się na kroju spodni, bo pradziadek był krawcem damsko-męskim. Ważny szczegół, w spodniach męskich wedle sztuki krawieckiej, jedna nogawka jest zawsze szersza...
sprawdzałem nawet w komunijnym garniturku!
Jedni obserwują przód inni tył,
indywidualne zainteresowanie? Majtki z klapą były uniwersalne, jeszcze trochę poczekamy i wrócą do łask...,
czekać?
ni ma czasu, Mocium Panie, ni ma...
G.
skoro czasu nie ma, to dramat. a tego z nogawką nie słyszałem - pewnie tajemnica zawodu.
Usuńno cóż,
Usuńkrawiec, jak anatom,
zewnętrzne organa.
Autor piszący o Skirogławkach(?)znał się na rzeczy, jeden z bohaterów chodził w dziwny sposób ze względu na pewien szkopuł umieszczony w okolicach rozporka..., nogawka..., ale to tylko opowieści...
Tur mu było?
G.
szczerze mówiąc Wielki las podobał mi się bardziej.
Usuń'Zagajnik zagaił zagadką', piękne zaklęcie otwierające. I potem wszystko zaczyna się dziać 'pomiędzy', mgła nie tylko zasłania, ale flirtuje, wtula się, negocjuje obecność. Bardzo cielesna, ale nienachalna. Sklepik z magią, przypomniałeś mi, że muszę kupić kadzidełka :P
OdpowiedzUsuńjeśli już, to wybieram cedrowe, albo sosnowe. inne trociczki mnie męczą
Usuń