piątek, 8 maja 2026

Pułkowy półgłówek w półbutach z półki.

 

Czapla, najwyraźniej spóźniona, leci jak do pożaru usiłując nadrobić stracony czas. Grozi jej że za karę zamiast śniadania będzie stać po kostki w zimnej wodzie, aż jej sczerwienieją paluszki i pęcherz nie wytrzyma plumkania wody. Wrona dosiadła znak ograniczenia prędkości i najwyraźniej usiłuje kontrolować przestrzegania przepisów. A pustułka zaplątana w centrum miejskiego zamieszania kieruje się ku opłotkom gdzie betonu mniej, choć i tu znaleźć można kwitnące na biało kaliny, kasztanowce i czarne bzy.


Włosy fałszywej brunetki siedzącej przede mną śmierdzą petami. W skrzynce przed warzywniakiem bladozielone łby kapusty podziwiają krągłości ekspedientki pochylonej nad prężącymi się bezwstydnie porami, pragnącej jakoś tę masową erekcję poukładać na tyle kusząco, by znalazły dłonie gotowe je przytulić i zabrać ze sobą w domowe zacisze.

12 komentarzy:


  1. Jeden wspólny organizm. Ptaki zachowują się jak ludzie, ludzie pachną jak popielniczki, a warzywa mają własną erotykę i ambicje. Ty to potrafisz gorzko-komicznie, ale też bardzo prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękne widoki, choć poranek był bardziej granatowy, jak błękitny

      Usuń
    2. nie mam pojęcia. ale pewnie tak.

      Usuń
  2. Bezwstydne pory wiodą na pokuszenie wiele gospodyń, co widać po zakupach w sklepie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w domu dorodnego pora. Nie kuś!

    OdpowiedzUsuń