poniedziałek, 29 grudnia 2025

Śnieg w uliczce na śnieguliczce.

 

    Autobus niemal pusty, starych dobrych nieznajomych wywiało w nieznane, w tramwaju więcej „kanarów’ niż podróżnych. Mrok i wiatr. Tylko świąteczne ozdoby silą się na elektryczną wesołość mrugając kolorowymi światełkami. Szczęściem Nóżkę spotykam gdzie trzeba – między jednym, a drugim salonem sukien ślubnych. Ściga łanię długonogą w skórzanej minispódniczce wzorzysto-dziurawych rajstopach i futerku spiętym zziębniętymi dłońmi. Ktoś ją rozbierał zbyt energicznie i guziki urwał?


    Patrząc na Rzekę przypominam sobie reklamę „łódki Bols”, ale czemu, to już nie wiem. Mijam uśmiechnięte kobiety z pieprzykami na policzkach i cieleśnie rozbudowane istoty z wielkimi bukietami kwiatów. Może dziś jakieś wyjątkowe święto? Chyba jestem roztargniony, albo niedzisiejszy. Tyle wątpliwości...

6 komentarzy:

  1. Ciekawe czy jakiś kanar też został przyłapany przez innego kanara?

    OdpowiedzUsuń
  2. To ciekawe, mnie ostatnio ni z tego, ni z owego też przypomina się reklama "łódki Bols".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o proszę. znaczy nie jestem sam dotknięty tym zdarzeniem. interesujące.

      Usuń
  3. Albo zamyślony. Nie znam reklamy :( hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie szkodzi. to był sposób na ominięcie zakazów i puszczanie reklamy wódki przed 22.00, gdzie zamiast wódki reklamowano łódkę pływającą pod logiem produktu. zamyślony sugeruje, że umie myśleć.

      Usuń