niedziela, 11 stycznia 2026

Założył się, że założy zakład.

 

    Oknem usiłującym zachować szczelność zerkam na zewnątrz. Zdumiewające. Wystarczy kilka stopni mrozu, żeby świat zwolnił, albo zastygł. Jeśli dołożę do tego spostrzeżenie, że upał działa podobnie na ludzką ruchliwość, ograniczając ruchy do absolutnego minimum wydaje się cudem, że w ogóle życie zaistniało, poruszając się w niezwykle wąskim paśmie temperatur.


    Teraz? Na dwór wychodzą ci, którym odpadki kuchenne śmierdzą na tyle, że nie da się obok nich wytrzymać, właściciele psów i nałogowcy, którym akurat zabrakło do szczęścia. Psy, kiedy już wychodzą, to na paluszkach, oszczędnie szafując ogoniastą radością – sikają w pośpiechu modląc się, żeby mocz nie przeistoczył się w sople, bo poród kamieni nie należy do przyjemności. A przecież jeszcze nie jest ekstremalnie – prószy śnieg. Mizerny, ledwie widoczny, ale jednak. Gdy mróz krzepnie, o opadach mowy być już nie może.

6 komentarzy:

  1. Refleksje mam podobne, nie trzeba pandemii by świat opustoszał, my dziś jedyni na spacerze, może dlatego, że niedziela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie - zima. niedziela to dobry dzień na spacery

      Usuń
  2. Swój prywatny teren, czyli cztery metry od chudoby wysypałem solą. Przeciw bezpańskim i pańskim psom, lisom, borsukom, a wilki tak blisko nie podchodzą i mam spokój... . Nie odśnieżyłem chodnika, bo nikt nie chodzi. Jeżdżą tylko czasami listonosze i chłop z gazem, albo jajkami... Nie tylko szewcy i nałogowcy chodzą bez butów..., ale oni nawet jak są przyprawieni nie załatwiają mi się pod płotem. Trzy, a może cztery łowiuszcze koty też biegają bez ciżemek, jak zaobserwowałem. Jak nie ma wiatru, to nawet jak jest mróz to jest ciepło... . Konary na mojej wielkiej sośnie samosiejce łamią się pod ciężarem śniegu, ależ to będzie uroczysko!
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to - z tym wiatrem, co sprawia, że robi się zimno. a sosny szkoda. na szczęście drzewa potrafią przeżyć taki gwałt.

      Usuń
  3. Biologia styka się z metafizyką: życie jako coś nieprawdopodobnego, utrzymującego równowagę tylko przez chwilę. Jak niewiele trzeba, żeby ruch, sens, obecność zaczęły się cofać. Mróz i śnieg zawsze mnie motywowały do spacerów, tyle że miaszkałam blisko lasu, więc to była przyjemność. Chociaż paradoksalnie nie znoszę zimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima w naturze jest jak zastygły świat. jakby czas przestał drgać. cisza jest gęstsza, bardziej namacalna, a świat wygląda na nieużywany.

      Usuń