Okazało się, że startując w kategorii „romans” z króciutkim opowiadaniem trafiłem w objęcia PaskudZinu. I gdyby komuś było po drodze z szaleństwem miłosnych uniesień, to zapraszam tam:
https://niedobreliterki.wordpress.com/2026/04/30/paskudzin-08-juz-dostepny/
Może tylko zaplątałem się, jako ten rzep uczepiony czegoś większego? Nieważne, grunt, ze uczucia płoną!
Przednie! Aż się roześmiałam na koniec. Nie byłbyś sobą, gdybyś nie wymyślił jakiejś odjechanej pointy!
OdpowiedzUsuńmiało być bizarrowato, i rromansowato. wygląda, że się udało.
UsuńWyszło świetnie! Moje gratulacje.
Usuńdzięki piękne.
UsuńPierwsze widzę takie rzeczy. Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńpierwsze nie znaczy ostatnie - a nuż się spodoba.
UsuńZajrzę :P
OdpowiedzUsuńjuż się rumienię...
Usuń