Ograbione graby, sklonowane klony, uświerkłe świerki, skatowane katalpy, buczące buczyny, modre modrzewie, zarobione robinie, rozwiązłe wiązy, lipne lipy, osikane osiki, sosny nie w sosie i jesienne jesiony w jesionkach. A wszystko to, bo deszcz nocny nasycił ziemię i sprawił że zieleń rośnie w oczach. Sen podkręcony tym deszczem też jakiś intensywniejszy i tylko dżdżownicom było nie w smak, bo wygnał je na przymusowy spacer pustymi, betonowymi chodnikami. Zmoknięte bzy wilgoć ograbiła z kolorów i skłoniła ptaki do dłuższego lenistwa w rodzinnych gniazdach. Nic nie śpiewa, a na przystanku ludzie wypłukani z uczuć patrzą martwo na horyzont, skąd mógłby wreszcie nadjechać autobus.
Emerytowany Dżokej maszerował z wielkim animuszem, płosząc przykościelne gołębie, które nie łatwo wystraszyć. Pod kasztanowcami grube kobierce strąconego kwiecia, jeszcze wczoraj uwodzącego aromatem z wysoko rosnących gałęzi. Pogoda w kratkę. Niebo nie może się zdecydować, czy spaść mi na głowę, czy obdarzyć słoneczną aureolą. Kwitnące złotokapy skutecznie poprawiają humor.
Chwała deszczowi, ptaki pozwoliły dłużej pospać 😉
OdpowiedzUsuńjotka
ja lubię ptaki - chociaż rozumiem, gdy komuś nad głową drze się stado wron, czy mew.
Usuń"Ograbione graby, sklonowane klony, uświerkłe świerki, skatowane katalpy, buczące buczyny, modre modrzewie, zarobione robinie, rozwiązłe wiązy, lipne lipy, osikane osiki, sosny nie w sosie i jesienne jesiony w jesionkach" to najpiękniejszy cytat miesiąca!
OdpowiedzUsuń