Skoszone chabry już nie zachwycają. Szczęściem nieco dalej od cywilizacji, na szczęśliwszych trawnikach, złocą się wrotycze, dziurawce, dziewanny i wiesiołki. Dzień ludzi puchatych. Okazali przeważają. Pulcheryjka w błękitnej sukni z wdziękiem truchta do autobusu otulona czujnym wzrokiem brodacza King-Konga. Paru kolejnych mijam w trakcie jazdy, w tym jednego na rowerze i z czerwonym irokezem na łbie. Drobne dziewczęta o pupach wymodelowanych strojem, zerkają ostrożnie, czy są podziwiane. A i owszem – są. Staruszka z różową fryzurą, wspierając marsz laseczką, zamierza „przebiec” ulicę pomiędzy oznakowanymi przejściami korzystając z luk w ruchu kołowym.
Na bulwarze cisza. Kaczorki czyszczą torsy na kamiennych schodach wiodących ku Rzece. Pewnie zechcą za chwilę oszołomić wyglądem jakąś kaczuszkę i wspólnie popełnić to i owo. Znajduję pomalowany kamień. Z jednej strony napis LUZIK ARBUZIK, a z drugiej 42-253 FB KAMYCZKI ZABIERZ MNIE, plus wykrzyknik, dwa serduszka i uśmiech z dwukropka z połówką nawiasu. Jaskółki wspinają się wyżej niż kościelna wieża i chyba sam Bóg głaszcze je po główkach, bo krzyczą coś rozkosznie – chciałem napisać, że głaszcze je po łebkach, ale zabrzmiałoby to dwuznacznie. Kto chciałby być tak głaskany?
Ja bym te Chabry wyzbierała wszystkie i w wodę. A potem, jakby już im się żyć dalej nie chciało, przerobiłabym je na barwnik, kartki smarowała w kolor nieba.
OdpowiedzUsuńwszystko rosło w pasie drogowym między jezdniami. już pozbierane razem z resztą traw. uczesany trawnik przed upałami - chore, ale harmonogram koszenia musi się zgadzać.
UsuńSpacerowo i przyjemnie z ironią, a już końcówka z jaskółkami i autocenzurą.... no wiem wiem, puszczasz oko do czytelników :P
OdpowiedzUsuńzdania układają się w głowie i naprawdę w pierwszej wersji miało być po łebkach. i to coś niepokoiło w marszu - dopiero wtedy zaskoczyłem, że tak się mówi na bylejakość.
Usuńno tak, tak :P
UsuńChabrowo i kaczuszkowo mi się zrobiło i jaskółki słyszę :)
OdpowiedzUsuńo proszę - dawno nie widziany gość zawitał.
Usuńi już się na słuch rzuciło...
Ta akcja, że sie szuka kamyczków na serio jest fajna. Ja osobiście nie biorę udziału ale fajna akcja.
OdpowiedzUsuńniewiele kosztuje, jak się znajdzie. a może kogoś nie stać na podróże i wysyła takiego "zwiadowcę"?
Usuń