Pole widzenia opanowały kobiety w czerni i zaledwie pojedyncze ramiączko stanika w bieli na słabo opalonym ciele usiłowało rozmleczyć tło. Jakiś byczek zmarznięty okrutnie naciągał na czapkę kaptur, gdy wietrzysko mozoliło się, by potrząsnąć listkami czerwonego dębu. Pusto od wrażeń, a i ludzi mniej niż zwykle. Do tego rejestracja D7 TRUE zdaje się kpić z mojej mizernej konkluzji. Pani skończyły się papieroski, więc zabrała psa „na spacer” do Żabki, by móc kultywować nałogi bez poczucia winy. A że tak o brzasku wynurzyła się z pościeli, to i włos zmierzwiony burzliwą nocą poniosła w przestrzeń.
delikatne oznaki inwazji..., zewsząd..., ale kamuflaż..
OdpowiedzUsuńmenad
pora w sam raz na inwazję - naród śpi, więc nie bodzie.
UsuńOby pani nie zawieruszyła sie po drodze, bo piesek ucierpi...
OdpowiedzUsuńno tak - piesek najważniejszy...
UsuńJak można odziać się w lecie (i w ogóle) w czerń?!
OdpowiedzUsuńPrzypomniały mi się muzułmanki w Turcji, w basenach. Miały stroje kąpielowe z długimi nogawkami i rękawami, i oczywiście ze szmatą na głowie. Wszystkie stroje czarne. Upał, że się tak wyrażę, sakramencki. Nie wiem, jak one to znoszą. A muzułmanka w Wiedniu, okutana w czerń, lizała lody na patyku, wsuwając je za każdym razem pod ten abażur. Obserwowałam technikę zachłannie.
też bym oglądał.
Usuńhaha kobiety w czerni latem? Oczywiście. Niektóre kolory nie podlegają temperaturom, tylko charakterowi. Czerń ma własną pogodę. :P No i ceramiczną cerę mima też potrafi wydobyć
OdpowiedzUsuńbez czerni biel byłaby mniej biała. to fakt. tak samo jak dzień bez nocy nie mieści się w definicji.
Usuńcieszę się, że mnie rozumiesz :)
Usuńtrudny temat. czerń przygnębia. wolę kolory. i martwi mnie, gdy tłum generalnie wybiera czerń i szarości. tak w strojach, jak w architekturze, czy AGD. czuję przesyt.
Usuńa ja odpoczywam, czuję harmonię, ulgę i przyjemność. Lubię kolory, ale w umiarze :*
Usuń