Po życia kres – rozbawia tak mnie napis, jak i możliwości, jakie oferuje. Pożycia kres? Też pięknie. Pani w leginsach, które potrafią wyprofilować wszystko od pępka w dół. Można? Wiek przestaje być przeszkodą, a rozpustne życie pełne kalorii zaledwie drobną przeszkodą. Obserwuję zaniki logiki – chłop ma na plecach pusty plecak, a w ręku ciężką, wypchaną siatę. I jeszcze tablica S0 JAJA – są jaja? A pewnie, że so!
Morze nieco wzburzone, ale słońce opala pospołu z wiatrem. Bursztynu nie wyrzuca, za to morskiego siana mnóstwo. Ktoś się cieszy na desce z żaglem i wywija młynki, podskakuje, a brzeg mu po cichu zazdrości. Rybą pachnie tak w smażalniach, jak i wokół śmietników. Miejscowość zdominował jakiś influencer, przemieszczający się monstertruckiem po mieście i reklamujący lody. Pani z bufetu twierdzi, że niedawno reklamował parówki – patrz pan, jaki uniwersalny. Pewnie też pisze piosenki i powieści, maluje wiersze i pazurki, a przy okazji robi kurs nawigatora rakiety międzyplanetarnej. Jak szaleć, to za wszystkie pieniądze świata.
PS – bursztyn wyszedł z morza wcześniej i jest obłędny. Przy okazji – tani nie jest, choć jest go wiele.
Raz pad, raz grzeje:-)
OdpowiedzUsuńUdanego urlopu!
łażę z michą tak zadowoloną, że mógłbym reklamować pastylki na zatwardzenie.
UsuńMama uczyła: jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ciesz się bursztynem.
OdpowiedzUsuńjestem wręcz napompowany radochą.
UsuńCzlowiek zaprawiony jodem .....i nadmorskim klimatem.
OdpowiedzUsuńZnajomi wrocili bardzo zadowoleni, zwlaszcza z kwatery i swojego towarzystwa. Na pogode nie narzekali...czerpali z urokow okolicy ile sie da. Milego urlopu.
i jest takim. a upał właśnie pokazał pazurki.
Usuń"Pożycia kres" brzmi smutnawo.
OdpowiedzUsuńA co do bursztynów, to DARZ BÓR... yyy... to znaczy... DARZ MORZE!
dziś oglądałem takie cuda, jakich nie ma w muzeach - 6-8 tys. za sztukę. a każdy jeden to okaz jakich w życiu nie widziałem. i było ich czekających na nabywcę ze siedem sztuk.
Usuń