wtorek, 28 lipca 2026

Jak raz rozpadało się w rozpadlinie i opadło na padlinę.

 

    Po życia kres – rozbawia tak mnie napis, jak i możliwości, jakie oferuje. Pożycia kres? Też pięknie. Pani w leginsach, które potrafią wyprofilować wszystko od pępka w dół. Można? Wiek przestaje być przeszkodą, a rozpustne życie pełne kalorii zaledwie drobną przeszkodą. Obserwuję zaniki logiki – chłop ma na plecach pusty plecak, a w ręku ciężką, wypchaną siatę. I jeszcze tablica S0 JAJA – są jaja? A pewnie, że so!


    Morze nieco wzburzone, ale słońce opala pospołu z wiatrem. Bursztynu nie wyrzuca, za to morskiego siana mnóstwo. Ktoś się cieszy na desce z żaglem i wywija młynki, podskakuje, a brzeg mu po cichu zazdrości. Rybą pachnie tak w smażalniach, jak i wokół śmietników. Miejscowość zdominował jakiś influencer, przemieszczający się monstertruckiem po mieście i reklamujący lody. Pani z bufetu twierdzi, że niedawno reklamował parówki – patrz pan, jaki uniwersalny. Pewnie też pisze piosenki i powieści, maluje wiersze i pazurki, a przy okazji robi kurs nawigatora rakiety międzyplanetarnej. Jak szaleć, to za wszystkie pieniądze świata.


    PS – bursztyn wyszedł z morza wcześniej i jest obłędny. Przy okazji – tani nie jest, choć jest go wiele.

8 komentarzy:

  1. Raz pad, raz grzeje:-)
    Udanego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łażę z michą tak zadowoloną, że mógłbym reklamować pastylki na zatwardzenie.

      Usuń
  2. Mama uczyła: jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Ciesz się bursztynem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czlowiek zaprawiony jodem .....i nadmorskim klimatem.
    Znajomi wrocili bardzo zadowoleni, zwlaszcza z kwatery i swojego towarzystwa. Na pogode nie narzekali...czerpali z urokow okolicy ile sie da. Milego urlopu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jest takim. a upał właśnie pokazał pazurki.

      Usuń
  4. "Pożycia kres" brzmi smutnawo.
    A co do bursztynów, to DARZ BÓR... yyy... to znaczy... DARZ MORZE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś oglądałem takie cuda, jakich nie ma w muzeach - 6-8 tys. za sztukę. a każdy jeden to okaz jakich w życiu nie widziałem. i było ich czekających na nabywcę ze siedem sztuk.

      Usuń