Nastolatka, aspirująca do roli kreatorki mody alternatywnej do glanów i złachanych kabaretek dobrała skórzany (powiedzmy) gorset i kryzę jak śnieg białą, żeby wytrącić czerń z równowagi, albo objęć nieskończoności. Trudno nie zauważyć, gdy nóżkę na nóżkę i smoltokiem zabawiała koleżankę już nie tak elegancką w swojej alternatywności, choć kuszącej bogactwem metalowych cierni na które samodzielnie się nadziała. Dzierzba byłaby dumna z takiego dzieła.
Aż musiałam zobaczyć, co to za szczeć....A to całkiem miła roślinka.... , chociaż nieco szczeciniasta ;-)
OdpowiedzUsuńkłuje okropnie, ale wygląda elegancko, szczególnie, gdy ta kolczasta kula okryje się drobnymi kwiatkami.
UsuńAle za to jakie bogactwo zastosowań...
Usuńotóż to!
UsuńBoreliozę łagodzi, no to łagodziłem przez jakiś czas.
OdpowiedzUsuńSzczeć rumień przygasił...
Kryza, na szyi to miała, czy na tym gorsecie(powiedzmy). Kojarzę z hydraulikiem, albo królową angielską.
Haha, baletnica znaczy sia...
Osesek
kryzę miała jak z filmu - przez co wyglądała jak z głową na talerzu.
UsuńLin linieje na linii Nilu?
OdpowiedzUsuńDlaczego nikt nie chodzi teraz w kryzach,koronkach,falbankach,żabotach?Może doczekam takiej ekstrawagancji.Ewa.
a może sama wykreuj trend na zapomniane dziś falbanki z przeszłości?
UsuńA skąd wziąć siłę przebicia:)Często się zastanawiam,jak to się dzieje,że ulice całego świata zalewa jakaś moda i niemoda.Trudno mówić o owczym pędzie,bo cała ludzkość to nie stadko owieczek.To coś w rodzaju...brrr...muszę użyć tego słowa...pandemii,takiej mentalnej.Gdybym chciała ubierać się po swojemu,wyglądałabym jak wiedźma-wariatka.Taka,którą kilkaset lat temu palili na stosie.
Usuńteraz jest zakaz palenia, nawet liści nie wolno palić i gałęzi na działkach, więc śmiało - ubieraj się jak chcesz.
UsuńO nie nie,w ogniu krytyki można spłonąć i dziś:)Nie chcę się wyróżniać w stadku owieczek.
UsuńNa statku człowieczek w stadku owieczek.
a czemu nie? pokaż się światu - niech wie, że jesteś inna, inność jest teraz na topie!
UsuńI któregoś dnia Oko zanotuje na blogu tak:Słoneczną ulicą przemieszczała się wiotka jak jesienny liść pani wiedźma,której wzrok wskazywał na to,że gdzieś zgubiła miotłę i gorączkowo analizuje, gdzie i w której epoce mogła ją tak niefrasobliwie porzucić...:):)
Usuńoch! jesteś wiedźmą? intrygujące. może pora zacząć tworzyć treści na własny rachunek? początek już masz, a taki początek można pięknie rozwinąć w coś większego.
UsuńAle ja ciągle poszukuję tej swojej miotły...Wszystko przez to,że nigdy nie interesował mnie harypoter.
Usuńmoże to i lepiej. w końcu wiedźma może być zielarką, guślarką, czy czym tam sobie chce, niekoniecznie panną w kapeluszu z czubem.
UsuńCofnięty jestem w popie i modzie...
OdpowiedzUsuńokazuje się, że kryzys na kryzy w modzie minął. A to za sprawką piosenkarek z popkultury, antykultury, czy jakby tam...
awangardy alternatywnej?
i z Gagi, Madonny i innych byłych dziewic kryzy opanowały nastolatki...
na hydraulice się nie znam, ale coś mi się obiło o uszy - wstaw kryzę przed kaloryferem, a będziesz miał mniejsze rachunki. Ta kryza to może jakiś znak jest? Hydraulicy znają się na modzie.
Osesek
hydraulicy w cenie. może moda jakoś to wyjaśnia, ale w cenie byli już od dawna - gremialnie wyjechali na Wyspy, bo tam ponoć płacą lepiej.
Usuńi na medycynie.
OdpowiedzUsuńOsesek