poniedziałek, 23 marca 2026

Prze po śladzie owcy – prześladowca!

 

Ochroniarz jadący do pracy uszy miał zablokowane elektroniką, na oczach wzmacniacze wzroku, a ręce zajęte czesaniem pluszowej głowy pazurkami. W ciemnej masie pasażerów jak białe kruki na pchlim targu pojawia się kolorystyczne bogactwo.


Rzeka złagodniała, nie marszczy się, udaje lustro, podwajając ilość gawronów lecących ku gawronim sprawom. Na ławce siedzi chleb opatulony niedoskonale folią aluminiową i przygląda się przechodniom. Ci spieszą się, gdyż na wyjeździe z Dzielnicy Boga coś się popsuło i długi wąż tramwajów mruga pomarańczowymi oczyma na wszystko i wszystkich.

2 komentarze:

  1. U nas gołębie atakują balkony i parapety, czyżby drzew było za mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w mieście, to oczywista oczywistość. a gołębie uwielbiają architekturę.

      Usuń