niedziela, 22 marca 2026

Ma te uszy Mateusz.

 

    Wiatr postrącał gołębie z gzymsów i piorunochronów. Wronom bez litości przeliczył lotki, trącając je niezbyt delikatnie. Psiarze łażą z zestawami wielopsowymi po placach zabaw dla dzieci, które z zachwytem patrzą, na zwierzątka, gdy te łakomym wzrokiem zerkają ku drzewom i trawom, żeby złożyć tam depozyt. Na niebie słońce gościło chwilę zaledwie, w sam raz, żeby nie dało się udawać, że nie było dnia. Kaprysy temperatury sprawiają, że ludziom trudno zdecydować się, ile warstw powinni założyć, by nie opuścił ich komfort termiczny.

6 komentarzy:

  1. Zgadza się, wczoraj wietrznie i nieprzyjemnie, dziś nowa odsłona, ale wielbiciele czerni nie odpuszczają nawet w najbardziej wiosenne dni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Subtelnie, jak to u Ciebie, kapryśna pogoda jest jak literatura :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego rzeczy lubią wydarzać się w deszczach, burzach i po nocach. w majowe popołudnie jakoś mniej chętnie.

      Usuń
  3. W mieście tutejszym słońce dzień po dniu nie odpuszcza. Wiosna w rozkwicie, a i moja zjadliwa zaraza ma się dobrze. Macham z łóżka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odmachiwam (się?) Tobie i zarazie na wszelki wypadek.

      Usuń