poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Kleję leje, mierzę mierzwę, dzierżę dzierzbę.

 

    Ptasia drobnica dokazuje rozśpiewując korony drzew. Na przystankach, mimo porannego chłodu pierwsze krótkie spodenki. Kiedy jednak posiada się na udach całą paletę tatuaży, grzech snuć się w długich spodniach po Mieście, miast wystawić je na podziw bliźnich. Czy wzbudziły zachwyt, to nie wiem, ale na pobladłych nogach zdawały się być niezwykle kontrastowe. I rejestracja V7 WILK – a za kierownicą nieco wyliniały osobnik, może właśnie zrzuca zimowe futro.


    W popołudniu początkujące kobiety eksperymentują z seksapilem własnym, Tu krzepną sutki podgryzane nieciepłym wiatrem, tam pępuszki puszczają oko do każdego, kto był łaskaw zauważyć młode ciało.

6 komentarzy:

  1. Ciekawe czy tatuaże na udach grzeja jak rajstopy?
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w słońcu pewnie tak. ale lepiej zapytać kogoś z tatuażami.

      Usuń
  2. Kleję leje, mierzę mierzwę, zaklinasz codzienność, trochę absurdalne, ale bardzo żywe. No i swietne napięcie pomiędzy ptasią lekkością a cielesnością miasta: tatuaże, blade nogi, sutki w chłodzie, pępki puszczające oko. Wszystko pulsuje wiosną, trochę mnie bawi ale to takie prawdziwie. V7 WILK, taki drobny detal, a od razu cała opowieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj - polecam taką zabawę - jak zobaczysz coś/cokolwiek, to zadaj sobie pytanie - co się musiało stać, żeby (i tu wstaw zauważone) - powstają scenariusze na każdą okazję

      Usuń
    2. Może, ale muszę w scenie się czymś zachwycić, albo przeciwnie.

      Usuń
    3. liczę, że zabawa się spodoba. wyobraźnia aż kwiczy z uciechy, kiedy wymyślisz ciągi dalsze fantastyczne jak nie wiem co, albo i lepsze.

      Usuń