Ptasia drobnica dokazuje rozśpiewując korony drzew. Na przystankach, mimo porannego chłodu pierwsze krótkie spodenki. Kiedy jednak posiada się na udach całą paletę tatuaży, grzech snuć się w długich spodniach po Mieście, miast wystawić je na podziw bliźnich. Czy wzbudziły zachwyt, to nie wiem, ale na pobladłych nogach zdawały się być niezwykle kontrastowe. I rejestracja V7 WILK – a za kierownicą nieco wyliniały osobnik, może właśnie zrzuca zimowe futro.
W popołudniu początkujące kobiety eksperymentują z seksapilem własnym, Tu krzepną sutki podgryzane nieciepłym wiatrem, tam pępuszki puszczają oko do każdego, kto był łaskaw zauważyć młode ciało.
Ciekawe czy tatuaże na udach grzeja jak rajstopy?
OdpowiedzUsuńjotka
w słońcu pewnie tak. ale lepiej zapytać kogoś z tatuażami.
UsuńKleję leje, mierzę mierzwę, zaklinasz codzienność, trochę absurdalne, ale bardzo żywe. No i swietne napięcie pomiędzy ptasią lekkością a cielesnością miasta: tatuaże, blade nogi, sutki w chłodzie, pępki puszczające oko. Wszystko pulsuje wiosną, trochę mnie bawi ale to takie prawdziwie. V7 WILK, taki drobny detal, a od razu cała opowieść.
OdpowiedzUsuńspróbuj - polecam taką zabawę - jak zobaczysz coś/cokolwiek, to zadaj sobie pytanie - co się musiało stać, żeby (i tu wstaw zauważone) - powstają scenariusze na każdą okazję
UsuńMoże, ale muszę w scenie się czymś zachwycić, albo przeciwnie.
Usuńliczę, że zabawa się spodoba. wyobraźnia aż kwiczy z uciechy, kiedy wymyślisz ciągi dalsze fantastyczne jak nie wiem co, albo i lepsze.
Usuń