Budzące się po zimie klony gęsto obsypały się kolorem nieco tylko ustępującym kwitnącym forsycjom i udają zmutowane krzewy. W resztkach przyrody na osiedlu ćwierka coś, co jeszcze wczoraj nie ćwierkało, a rozmaitość z dnia na dzień rośnie. Wędkarze wysiadują brzegi Rzeki, kompletnie ignorowani przez Emerytowanego Dżokeja rwącego do roboty w tempie kłusaka na derbach.
W tablicach rejestracyjnych zarejestrowałem V0 BOBR – a niech tam, czemu nie! Za to reklama naklejona na autobus zdumiała mnie do cna. Ni mniej, ni więcej oferowała e-book z zakresu sortowania śmieci. Normalnie doktorat z wywalania odpadków. Dotąd myślałem, że gospodarka odpadami, to zajęcie dla zawodowców, którzy wiedzą i potrafią. Tymczasem prasówka, którą rutynowo popełniam niemal co dnia sugeruje, że jestem głupi i nie wiem, do jakiego kubełka mam wrzucić to czy tamto. A skoro tak, to ebukiem we mnie! Niech się szkolę, żeby zawodowcy już nie musieli. Im w końcu płacą za to żeby wiedzieć, a ja muszę nie tylko wiedzieć, ale i im zapłacić. Trochę to dziwne. A skoro już grzebię się w śmieciach. Wodociągi i kanalizacja też się skarżą, że do porcelanki domowej trafia coś więcej jak balasy i jest kłopot, szczególnie, gdy trafiają rzeczy pływające wierzchem, bo zakład radzi sobie ze ściekami głębinowymi, a z powierzchniowymi już nie bardzo. I strasznie martwi ich tłuszcz, bo zakleja rurociągi. Więc jak kupka, to dietetyczna, najlepiej obciążona czymś, żeby nie próbowała stylu motylkowego.
Zauważam na spacerach mniej plastikowych śmieci, puszek zero. Nawet jakiś pan zrobił wózek z byle czego i zbiera, a potem pewnie w kolejce do automatu stoi...
OdpowiedzUsuńzbieranie plastiku opłaca się bardziej niż zbieranie puszek. kloszardzi są już tak wyszkoleni, że wiedzą, co wyjmować ze śmietników i podnosić z ulic.
Usuń"Dotąd myślałem", no i jak widać źle myślałeś, więc nie tylko e-book z zakresu sortowania śmieci powinieneś przestudiować, ale nawet obowiązkowo egzamin z tej wiedzy zdać! Do korzystania ze zdobyczy cywilizacyjnych też trzeba dorosnąć! ;-)
OdpowiedzUsuńnaprawdę trzeba dorastać? nie można zostać ignorantem z zakresu gospodarki odpadami?
UsuńMożna, ale to może duużo kosztować jak złapią na praktycznym stosowaniu tego ignoranctwa. I nie tylko ignoranta, ale też całkiem niewinne temu inne osoby korzystające ze wspólnego śmietnika. Np. w postaci opłat za śmieci, przykładowo śmieci segregowane: 53 zł za osobę, śmieci niesegregowane 159 zł (z internetu) za osobę miesięcznie. Nie mówiąc o odpadach niebezpiecznych (np. zużyte baterie, nie zużyte lub przeterminowane lekarstwa itp.), bo wtedy kary mogą iść już w grube pieniądze!
Usuńcudownie! zamiast systemu recyklingu śmieci, wprowadzamy system kar. istne państwo policyjne. brawo!
UsuńBrawo! Jakiś porządek musi być bo od nadmiaru wolności ludziom niewyedukowanym (heheh) w głowach się przewraca i robi się anarchia. Żeby mógł być recykling najpierw musi być właściwe segregowanie! A za naukę zawsze się płaci.
Usuńwracam do początku - sortowaniem powinni zajmować się fachowcy, a nie amatorzy, którym potrzebny e-book, żeby wiedzieć, czy zasmarkana chustka powinna wylądować w toalecie, czarnym, niebieskim, czy brązowym pojemniku. to jest chore. sortowanie elektroniki, kabli itp odbywa się w wyspecjalizowanych zakładach, a odzysk surowców odbywa się na poziomie bardzo rozdrobnionej masy, albo zgoła pierwiastków. wmawianie komuklowiek, że jest w stanie sam to robić, to kpina i oszustwo.
UsuńNo akurat, sortowanie elektroniki wymieszanej z tonami innych bardzo różnych odpadów, przykładowo obierkami, zasmarkaną chustką, żeby nie wspomnieć zanieczyszczonych pampersów, resztkami zepsutej żywności, rozbitym szkłem itd. w wyspecjalizowanych zakładach? No proszę nie żartować! Najlepsze wyniki uzyskuje się, jeśli segregację prowadzi się już na podstawowym, najniższym poziomie, a więc elektronika osobno, papier osobno, szkło osobno itd. Dopiero sortowanie końcowe poszczególnych frakcji przed skierowaniem do recyklingu powinno być prowadzone przez specjalistów w wyspecjalizowanych zakładach! A recykling posortowanych odpadów to jest zupełnie inna sprawa!
UsuńJa akurat lubię segregować śmieci. Poważnie. Daje mi to poczucie, że w tym całym drobnym chaosie świata da się jeszcze coś poukładać, choćby na poziomie kubka po jogurcie. Ale jednocześnie mam odczucie, że instrukcja, jak to robić, jest jednak potrzebna. Nie dlatego, że ktoś jest 'głupi', tylko dlatego, że zasady się zmieniają, różnią miejscami i czasem naprawdę nie są oczywiste. Trochę więc jesteśmy pomiędzy tym misterium wiosny a misterium kubełków i każde ma swoje ukryte reguły. Jedno rozkwita samo, drugie trzeba sobie rozpisać, czasem aż do poziomu ebuka. I może to jest właśnie najdziwniejsze, że z naturą radzimy sobie intuicyjnie, a ze śmieciami potrzebujemy instrukcji obsługi świata.
OdpowiedzUsuńo tak! czytałem. Kubek po śmietanie, zanim trafi do pojemnika z plastikiem należy umyć CIEPŁĄ WODĄ Z DETERGENTEM! hosanna - a kto zapłaci za wodę, detergent i oczyszczanie wody, której ludzkości brakuje podobno? zmierzamy autostradą w stronę obłędu.
Usuńhttps://zielona.interia.pl/smieci-plastik/news-wiele-polek-i-polakow-popelnia-ten-blad-wcale-nie-trzeba-teg,nId,22162175
UsuńMoże powinien Pan zmienić swojego "nauczyciela" w tym temacie? Bo chyba Pana trochę okłamuje ....