czwartek, 15 stycznia 2026

Kołomyja z kołowaniem na myjni.

 

    Wczorajszy deszcz do spółki z odwilżą sprawił, że ulice znów są czarne, a resztki mocno wybrudzonej bieli zalegają jedynie po kątach. W autobusie brodacz w przykrótkich spodniach miał na szyi wyhaftowany golf permanentny, a rysunek był tak gęsty, że stanowił niemal monolit. Spora grupka pasażerów uprawia ascezę – stoją pomimo wolnych miejsc. Melancholijny Karampuk smutniejszy niż zwykle zdawał się tonąć we własnych myślach, lecz nikt nie rzucił koła ratunkowego.



    Niezbyt okazały szczur kompletnie nie miał pomysłu, w którą stronę uciekać, więc miotał się, aż zniknął w zimujących na polbruku bluszczach, którym zeszłego roku udało się zeskoczyć z klombu i rozwijać macki w stronę bramy oferującej metalowe pręty pod samo niebo.



    Parka łabędzi frunęła nad bulwarem świszcząc skrzydłami, jak to mają w zwyczaju. Kiedy wykonały piękne kołowanie postanowiły wodować, jednak każdy wybrał inne łowisko, poza zasięgiem wzroku tego drugiego. To, że kobiety stojąc nie tracą równowagi, zdumiewa mnie nieustannie. Żaden facet nie stanąłby tak, czekając na transport, czy gadając ze znajomym. Polecam obserwację sposobu układania stóp/nóg kobiet i próbę naśladownictwa – mój błędnik nie wytrzymuje i terroryzuje mnie, że jak nie przestanę, wyrżnę na tzw zbity pysk. Nie negocjuję, nie polemizuję, ulegam, bo z terrorystą należy łagodnie, unikając sprzeciwu, który mógłby go rozsierdzić.

2 komentarze:

  1. Co do stania kobiet, coś w tym jest, i to pewnie jest nadprzyrodzona umiejętność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo dyskretna lewitacja. nogi splecione w iksy, albo warkocze - tak nie da się stanąć, zachowując równowagę - naprawdę. a one to robią i to masowo.

      Usuń