Dzieci opatulone, puchate, wyglądają jak kuleczki. Bardziej przypominają wróble na króciutkich nóżkach, niż raniuszki. Dorośli chodzą pokrzywieni, z rękami w kieszeniach. Nieliczne światła w oknach sugerują życie utajone, ale większość okien milczy. Tylko ktoś za ścianą boruje dziury monotonnie i na szczęście niezbyt uporczywie. Sroki zwiedzają wnętrza blokowe i place zabaw, wypatrując łupów. Barwy stonowane, bez uniesień. I pustka wypełniona ciszą, jakiej latem nie da się uświadczyć. Nawet samochody jeśli już jeżdżą oszczędzając uszy postronnych, choć ich także nie widać. Może poszli do centrum? Na Rynek, do ludzi!
A czy maskonur to zamaskowany nurek?
OdpowiedzUsuńzabawa zatacza kręgi. to dobrze.
UsuńBiel w bieliźnie wybiela własną goliznę bez golnięcia sobie.
OdpowiedzUsuńWreszcie w reszcie-stwierdza dumnie: biało u mnie.
Zatem odpowiedź na pytanie tytułowe nasuwa się sama:
jak się nie ma co się lubi- to się lubi co się ma.
jak widzę - choroba zakaźna
UsuńSuper ćwiczenie dla głowy.
Usuńpolecam. wymyśliłem, bo już mi się wyczerpał pojemnik z tytułami
Usuń