Ze strony głównej WP:
- Od kilkunastu miesięcy, ludzie opłaceni przez Moskwę stoją za aktami sabotażu na terenie całej Europy zachodniej, w tym działania mające spowodować blackout – czyli ataki na infrastrukturę energetyczną. Artykuł nazywa ich moskiewskimi jednorazówkami. Wg artykułu ataki miały m.in. wyłączyć prąd w całej Polsce, więc nie były to detaliczne pomysły na kradzież batonika z Żabki i pohukiwanie na przedszkolaków.
- Niemieckie służby w różnych miastach złapały dwóch młodych Kozaków, oczywiście działających na zlecenie Moskwy, którzy przygotowywali całą serię podpaleń mających na celu zastraszenie ludności „w krajach tranzytowych Europy zachodniej” i tej części Ukrainy, która NIE znajduje się pod okupacją.
Być może faktycznie cichcem dogaduje się cyrylicą Wielki Niedźwiedź z Wściekłym Psem, bo tak jednym, jak i drugim wierzyć trudno. Zresztą – pozostałym sąsiadom również, bo byłoby naiwnością sądzić, że np. niemiecka, czy brytyjska polityka ma na względzie dobro Polaków – chyba, że owo dobro da się przejąć w białych rękawiczkach.
- Do kompletu artykuły na temat żywotnych interesów Ameryki – światowi nauczyciele demokracji po prostu potrzebują, więc wezmą sobie – na początek zasoby Ukrainy i zysk z odbudowy, górką dołożą Grenlandię, Wenezuelę, Kubę, Syrię, Iran, Kanadę, gdzieś tam wcześniej mignął mi apetyt na Kanał Panamski, a jak zabraknie im pomysłów, czego jeszcze potrzebują, to przecież Izrael podpowie, bo wywiad ponoć ma najpotężniejszy na świecie. Głodni są strasznie – czego nie da się ukraść, przejmują poprzez rozbójnicze sankcje powodujące powszechną biedę, czy akty terrorystyczne i przestępstwa pospolite, osadzając na tronach marionetki w zamian za wieloletnie kontrakty na wyzwalane z jarzma bogactwa.
Świat ubiera we wciąż nowe słowa jawną przemoc wielkich względem małych, by jakoś uzasadnić te rozboje. Idzie coraz trudniej, więc dla naszego dobra trzeba bardziej zadbać o jakość przekazu i polaryzację treści w przestrzeni publicznej.
Grenlandia. Kanada upatrzyła sobie wyspę już ze 17 lat temu, żeby mogła pogrzebać sobie w glebie szukając złota. Tam ziemia jest wspólna, nie ma własności gruntu, to i wiele możliwości jest. Ciekawi mnie, czy jak Jankesi przekupią już te 60 tys. tubylców, to zaczną budować bazy(forty), czy zaczną od zapewnienia dobrobytu Kalaalitom i zorganizują im rezerwaty-full wypas prima sort. Kalaalici(prawidłowo?), ponoć uwielbiają piwsko i ciasto drożdżowe, a Jankesi mając doświadczenia duże z Indianerami, tym razem chyba nie dopuszczą do zdegenerowania, no tak... . System więziennictwa jest super, bo skazańcy mogą sobie łazić gdzie chcą, jeździć na sankach-z psami, czy bez i wracać tylko na nocleg do cieplutkiej celi. Zimno? No to hyc na grzańca i drożdżaka... . Także szansa jest duża dla tych Kalaalitów-budowa fortów,"rezerwatów"(ośrodków opieki społecznej?)i postawienie ogrzewanych kontenerów dla przestępców, na pierwszy rzut. Cała wyspa otwarta na odwierty, kopalnie i być może budowę elektrowni atomowej, czyli jądrowej(co to dla Trampa i spółki te 100 mld dolars , albo i więcej). Ośrodki sportów zimowych, organizacje zawodów sportowo-ekstremalnych, turnusów dla surviwalowców(?)i amatorów morsowania. Te Amerykańce to mają łeb do biznessów. Chiny obsiadły Afrykę, Indie idą na dzietność, a została Rosja... . Tu się boję, bo oprócz chęci na swoich kuzynów będą chcieli chapnąć coś więcej. Przepraszam, ale czy nie należy założyć Stowarzyszenia Obrony Kallaalit(SOK)i Zdrowego Powietrza Grenlandzkiego i wystąpić do UE o dotacje i pomoc humanitarną dla Zielonych Lądkowców?
OdpowiedzUsuńPrzydługi tekst, wybacz Oko, ale nie bądźmy obojętni ... . Kiedy Trump na serio zainteresuje się Polską i tubylcami? Mamy być sprzedani, czy kupieni...
G.
Jedni sprzedani drudzy kupieni, zależy gdzie kto siedzi ...
Usuńwinno być Kalaallit.
UsuńW sumie ilość"l"się zgadza...
"l"jak "lichwa", termin ten określa(w prawie karnym)wszelkie osiąganie niedozwolonych korzyści majątkowych pod pozorem dwustronnych zobowiązań prywatno-prawnych.
G.
podobno zmiana klimatu oczyści wyspę z lodu i da się żyć. i już kiedyś tak było.
Usuńi jeszcze - Amerykańskie osiągnięcia są znane - krótka historia, mniej niż 300 lat, a tu proszę - wytępili ludność całego kontynentu, wytępili milionowe stada bizonów, sprowadzili pół Afryki, żeby obrabiali im ziemie i służyli w domach. na dwieście pięćdziesiąt konfliktów po II wojnie światowej brali udział w ponad dwustu - brali udział, albo sami sprowokowali konflikt. więc jak się nami zainteresują, to biada nam. ale to już chyba po herbacie...
Usuńad. ostatni akapit: podobno Eskimosi, czy też Innuici mają mnóstwo określeń na śnieg, ale tak mi się wydaje, że fraza "skopać (komuś) dupsko" ma więcej synonimów, niezależnie od języka zresztą...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
ja słyszałem, że to o śniegu, to nieporozumienie wynikające z nieznajomości ichniego języka. różne plemiona miały nieco odmienną gwarę, wiec słowo śnieg wymawiali inaczej i ktoś, kto wędrował między plemionami odniósł wrażenie, że śnieg jest inaczej nazywany w zależności od tego, czy leży/pada/snuje się z wiatrem, czy co on tam jeszcze może.
UsuńPowoli robi się ciężko. Myślę o dzieciach, które niedawno się urodziły i o tych urodzonych wcześniej. My już swoje przeżyliśmy, ale co czeka to młode pokolenie w przyszłości?
OdpowiedzUsuńtrudno wyczuć może oni będą mieli lepsze pomysły.
UsuńGra, zawyczajna gra. Jesteśmy w tym wszystkim tylko pionkami.
OdpowiedzUsuńoby aż tyle. bo raczej jesteśmy mięsem i niewolnymi do czarnej roboty
Usuń