Meteorolodzy wróżą trzydzieści stopni w cieniu, ale chwilowo nie widać ciepłych podmuchów. Na razie dwie kobiety w granatowych, pikowanych kurtkach z kapturami naciągniętymi na głowy dosiadają miejskiej komunikacji i kłusują ku codzienności. Na przystanku pulchna nastka uznała za stosowne wbić się w kozaki z futrem najwyraźniej nigdy nie strzyżonym i zadawać szyku, albo choć wywołać na twarzy miłośników zwierząt podejrzenie, że wymarł jakiś rzadki gatunek, by móc uświetnić stopy dziewczęcia. A tak w ogóle, to zapowiada się dzień pięknych, dużych kobiet o bladej cerze. Bo rzeczy dzieją się stadami – wystarczy jedno zauważenie, a jego powtarzalność staje się przewidywaną konsekwencją. Niebo ozdobione chmurami historycznie nieznanymi, rozsiewanymi drogą lotniczą zachwyca symetrią i nieoczywistą zagadką dotyczącą lokalizacji lotniska.
Poeta naiwny zwykł był mawiać za nieznanym mi (chyba) wieszczem: Tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie. Teraz nie mówi nic, bo ćwiczy nową figurę artystyczną – martwą naturę. Leży. Leży i pachnie. Nie, żeby fiołkami, albo świeżym owocem. Raczej octem i moczem. Kto wie, od jak dawna ćwiczy tę figurę – miał prawo się spocić, a fizjologia nie zna kompromisów. Rozbawia mnie komizm sytuacyjny – do samochodu z rejestracją ELA XL 85 wsiada drobna dziewczyna – na pewno nie XL i na pewno nie rocznik 85…
Wystarczy jedno zauważenie, powtarzalność, przewidywalność. I ciekawa jestem tego stada, jakoś odgadnąć nie umiem, za to, często zauważam. Koincydencje. Ta nowa figura artystyczna, może mieć polot. Powiem Ci, że niejednokrotnie się łapię, na braku ołówka na mieście, tyle martwych natur.
OdpowiedzUsuńmam nadzieję, że to tylko roztargnienie (z tym ołówkiem), a nie dramatyczny brak środków.
UsuńRoztargnienie, ale u mnie to oczywiste, sama nie wiem czemu jeszcze się dziwię i na domiar wszystkiego, piszę takie bzdurki.
Usuńczas na mobilizację, skoro umykają Ci "martwe natury"
UsuńPaszcza zawłaszcza kawał płaszcza,zwłaszcza że go przypłaszcza.Patrząc na niebo można powiedzieć,że "pogoda jest w kratkę",ma to nowe znaczenie...E.
OdpowiedzUsuńniestety. a to bredzenie o kondensacji pary, to już oznaka, że traktują Cię jak półgłówka - że niby samolot kondensuje do połowy nieba, a potem przestaje? to co? tam dalej nie ma co kondensować, czy raczej zbiorniki się opróżniły, albo zamówienie było nie na ten sektor nieba?
UsuńNawiązując do powiedzenia o winach - przypomina mi się Dorota Masłowska - towar jest albo drogi albo tani. Jeśli drogi to znaczy, że dobry. A jeśli tani... to też na swój sposób dobry.
OdpowiedzUsuńNie czytałem Masłowskiej, ale blisko mi do jej blokowiska.
UsuńMnie rozbawiła wczoraj rejestracja C9 LIPA :-)
OdpowiedzUsuńładna.
UsuńTeż uważam, że ładna.
OdpowiedzUsuńSzczęka szczęka, że szczeżuja żuje szczerze .
OdpowiedzUsuńWięc uwierzę, że nie zwierzę ..
Trafiłam na WR YYYYY. :-)
to znaczy gdzie?
UsuńNa tablicy rej.. Podczas spaceru...
UsuńNajwidoczniej to reakcja na mój wzrok ;-)
Usuńmoże w środku siedział silnik i warczał?
UsuńPewnie tak, skoro w ruchu.
UsuńMinął mnie też staruszek W cos tam BOLEK...Szkoda że zdjęcia nie zrobiłam, mimo że jechał wolno.
Chyba ku pamięci Bolka i Lolka ....a może Bolek siedział za kierownicą...
pluszcze się pluszcz, czyli kos wodny inaczej...
OdpowiedzUsuńp.jzns :)
chętnie popatrzyłbym, jak się pluszcze taki pluszcz.
Usuń