W opuszczonym lokalu znaleziono zmumifikowane, uśmiechnięte zwłoki kobiety zaginionej pięć lat temu. Sekcja zwłok ma wykazać prawdziwość śmiałej hipoteza śledczych, według której kobieta została zamordowana z premedytacją, a konkretnie zapieszczona na śmierć.
Aż chce się być ofiarą!
OdpowiedzUsuńmoże jakaś prowokacja? gdzieś tam, pod Wielką...?
UsuńCiekawa hipoteza, a tekst świetny!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
dziękuję. staram się być nieoczywistym jeśli się udało, to hurra!
UsuńWow, to naprawdę przerażające… Myśl, że ktoś mógł tak długo leżeć w opuszczonym miejscu, a przy tym zachować „uśmiech”, jest niesamowicie mroczna i smutna zarazem. Ciekawe, co wykaże sekcja zwłok – mam nadzieję, że śledztwo w końcu przyniesie odpowiedzi i sprawiedliwość dla tej kobiety.
OdpowiedzUsuńa wiesz, że w Japonii starsi ludzie umawiają się, że jak ten drugi nie odsłoni zasłon, albo nie przestawi kwiatka, to trzeba wezwać pogotowie? ludzie samotni kombinują, jak zwrócić uwagę, żeby nie umierać w samotności.
UsuńCiekawe ile takich zwłok znajdują, wszak tylu jest samotnych!
OdpowiedzUsuńpo to jest ta komunikacja międzysąsiedzka - jak nie widać "ruchu", to się dzwoni, a jak nikt nie odbiera, to się zawiadamia władze. potworne. kult pracy, zakładu, który organizuje całe życie towarzyskie i cięcie więzi rodzinnych doprowadziły do absurdu - ci ludzie mają rodziny, mają dzieci i wnuki, tylko kontaktu nie mają. wstydzą się zadzwonić, bo nie chcą "przeszkadzać". więc gadają z obcymi, żeby ktoś odkrył ich śmierć.
Usuńhhehe, grubo :)
OdpowiedzUsuńa czemu nie? niech będzie grubo.
Usuń