środa, 18 marca 2026

Mały bez, to bzik, czy bździna? A bez-dziewczynka, to beza?

 

    Lada dzień pękną pierwsze pąki na magnoliach. W trawach czyhają już tulipany czekające tylko by kolorem okryć młodą zieleń traw. Gawron spaceruje slalomem pośród krokusów podnosząc dziobem co atrakcyjniejsze znaleziska. Słońce zawisło nisko i zagląda ludziom w sumienia, oślepiając wzrok pełen pragnień. Może sumienia zbledną odrobinę od tej agresji?


    W autobusie niektórzy już pracują, choć do pracy zostało kilka przystanków. Wyjaśniają „zawiłości projektu” bo wiadomo – osiem godzin na to nie wystarczy, więc w trosce o dobro zakładu lepiej zacząć wcześniej, powodując irytację postronnych, niezainteresowanych ani projektem, ani sukcesem.


    Alternatywnie piękna, w obowiązkowej czerni, choć łeb tleniony na blond, sunie pod wiadukt brakiem chodnika. Spod skórzanej kurty wiatr tarmosi czerwone wstążki wijące się za Piękną jak macki ośmiornicy. Kierowcy, nawykli do „szerokości” mają kłopoty bo pas ruchu wąski, niedzisiejszy sprawia kłopot cierpiącym na klaustrofobię, nawet gdy żadnej Pięknej nie spotkają w koszmarze dnia. Trafiam też dziewczę jadące rowerem w bluzce z krótkim rękawem, choć poranek kąsał chłodem. Dziewczę całe ramiona miało różowe, i to nie „różowawe”, czy „zaróżowione”, a różowe, jak wsypa na poduszkę z pierza.


2 komentarze:

  1. Zatrzymuję się przy magnoliach... zawsze, zachwycają mnie, a ich pąki są jak obietnica delikatności, wiosna nadchodzi, wiosna! Przebudzenie, u człowieka chyba również, bo te ramiona w kolorze wsypy do pierza, wywołałeś mój uśmiech przy tym obrazku. Niech będzie beza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z płatków magnolii robiłem nalewkę, ocet, drzemy i sałatkę w occie. wszystko pyszne.

      Usuń