piątek, 5 stycznia 2018

Powrót do natury.

Najpierw pani w wyblakłych, dżinsowych ogrodniczkach, ze wzrokiem o porównywalnej intensywności przepatrywała czeluści mijanych sklepów – księgarnia, buty, bielizna… nie szkodzi. Niech czekają na lepsze czasy. Potem panowie, którzy niedobory fryzur uzupełniali pokaźnymi wąsami, lub bródkami odzwierciedlającymi deficyty na półkuli północnej. Ktoś wrzucał żarliwe, pełne emocji słowa do telefonu, ktoś eksploatował harmonijkę ustną dla krótkotrwałej poprawy ekonomii, skrzętnie skrywającej się na dnie kartonu po butach chyba, inny żonglował piłką do wtóru muzyki. Dzień próbował udawać wiosenny i gdyby nie kalendarz może nawet dałbym się oszukać, chociaż nosem poszukiwałem wiosennej wilgoci bezskutecznie – ona pachnie jakoś inaczej, chociaż trudno mi wypunktować słowami różnice. Jakiś mutant rozrośnięty tak bardzo, że nie dał rady zapiąć dżinsowej kurtki (a może tylko udawał, kupując zbyt kusą), olśniewał czarnowłose i czarno odziane niewiasty tworząc przeciąg w czeluściach podziemnego przejścia. Niewidoma pani w dużych, okrągłych i całkowicie nieprzejrzystych okularach zwiedzała malutką knajpkę, jakby chciała się jej przyjrzeć, dopóki pusta i niezatłoczona, a towarzyszący jej mężczyzna dyskretnie naprowadzał chciwe obrazów dłonie na przeszkody w postaci baru, czy stolików. Czerwonowłosa kobieta tak bardzo wyróżniała się w zimowym, monochromatycznym świecie, że jej pośpiech wydawał się jeszcze większy, a rozwiewane wiatrem włosy niczym koguty karetki zapewniały jej pierwszeństwo. Obrazki z chodników przesuwają się przed oczami, tłoczą się lub mamroczą, ale są. Znowu życie zagościło w Mieście, co z niemałą satysfakcją i uśmiechem nienagannym zauważyłem, zanim wieczór przykrył detale.

17 komentarzy:

  1. Przyrównałeś czerwone włosy do kogutów karetki, a może masz pomysł do czego przyrównać chabrowe włosy? takie widziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może do policyjnych - takich, co się w sklepowych witrynach odbijają nocami, kiedy mróz
      czasem takie światła również na witrynach można znaleźć.
      nocami wzrok płata rozmaite figle. a włosy turkusowe, fioletowe, zielone, błękitne, różowe - ech - szkoda wymieniać - każde, byle nie naturalne

      Usuń
  2. Ciekawe po co ktoś miałby kupować za ciasną kurtkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny kupują za ciasne ciuszki, żeby "lepiej wyglądać" - może to taki sam przypadek był?

      Usuń
    2. Lepiej wygląda się w za ciasnym?
      No tak. Przecież!
      Podobnie jak w dziurawych spodniach, w glanach do spódnicy, ze złomowiskiem na twarzy...

      Usuń
    3. nie pytaj mnie o uzasadnienie damskich zakupów, bo nie mam bladego pojęcia
      za to wiem, że takie rzeczy się zdarzają i to nie przez pomyłkę, a z premedytacją

      Usuń
    4. Wiem, ale nie przestanę się dziwić do końca świata i jeszcze parę dni dłużej.

      Usuń
    5. ja lubię się dziwić i wymyślać ciągi dalsze, albo uzasadnienia nierealne, bo to ubarwia moje postrzeganie świata, a kolory lubię

      Usuń
    6. Kolory to i ja lubię, choć nie wszystkie. Od czerni, brązu, fioletu i beżu zapadam na depresję i myśli samobójcze.

      Usuń
    7. na szczęście paleta jest o wiele szersza i da się znaleźć inne barwy

      Usuń
  3. Też czasami chciałabym mieć pierwszeństwo na jakiejś zatłoczonej ulicy... Może czerwona czapka załatwi sprawę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, ale na własne ryzyko - ta pani pomknęła aż miło. i świat jej z drogi schodził.

      Usuń
  4. Widzę, że nie tylko mnie zachwyciło porównanie czerwonych włosów do kogutów karetki.Cała reszta też jak zwykle ożywia wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdumiewające, że akurat ten fragment...

      Usuń
  5. Witaj, Oko.

    "Swoją drogą szkoda, że nie ma przykazania na styl. Bo to, że nie ma paragrafu na styl, jest dobre – paragraf na styl, na smak, w ogóle paragraf na samą (czyli niezazębiającą się z etyką) estetykę byłby zarówno bardzo trudny do sformułowania, jak i stałby się źródłem niesłychanych nadużyć i manipulacji.":)
    (Jerzy Pilch, "Miasto utrapienia")

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebym cokolwiek zrozumiał, to nie powiem.
      ale weekend nadszedł, to będzie nad czym podumać

      Usuń