Stanął przed lustrem i z wyraźnym zadowoleniem podziwiał nowe, siedmiomilowe buty; były naprawdę piękne. A kiedy w końcu zdecydował się wykonać pierwszy krok, buty rozszarpały jego ciało w kroku na dwa błyskawicznie dogorywające fragmenty, leżące ładne parę kilometrów od siebie.
O matko, pomysł godzien niezłego thrillera.
OdpowiedzUsuńzawsze mnie fascynowało jak zrobić krok w takich butach i nie podrzeć się na części.
UsuńO, to bardzo logiczna obserwacja.
OdpowiedzUsuńbajkowa.
UsuńNo no, krótkonóżki w siemiomilowych butach, to nie mogło się inaczej zakończyć :P
OdpowiedzUsuńcóż. nogi do nieba mają wyłącznie jednostki wybitne. celebryckie, albo jakoś tak.
Usuń