Nocą ktoś ukradł wszystkie fale. Nawet te drobne. Dzieci ogłupiałe kręcą się brzegami, panie rozglądają się z zadowoleniem, że nic nie atakuje ich kostek, gdy drepcą na granicy światów suchych i mokrych. Panowie obudowani namiotami rozkładającymi się w dwie sekundy, a składającymi się dwie godziny leżą i nawet nie kwiczą. Kwilą tylko mewy zawiedzione nieco bezczynnością morza. Plaża pusta, może po wczorajszych koncertach przy molo sił zabrakło? Rankiem na plaży dominują psowaci – szum wody pobudza nereczki pupili do aktywności porannej, a wyprowadzaczy wprawia w stan bliski hipnozie. Nie – nie widzą innych, bo i po co. To ich trzeba widzieć. Ich i ich psy, często umocowane na wielometrowym sznurku, by mnogość swobody była adekwatna do jakości wakacji.
Nie pamiętam kiedy widziałam pustą plażę, może nigdy, albo tylko na fotografii. Nawet kiedy padał deszcz, ludzie spacerowali brzegiem. Piękny pewnie widok u Ciebie.
OdpowiedzUsuńbyło rano - powiedzmy 8.30 ale są takie odcinki plaż, gdzie człowiek na sto metrów bieżących, to wszystko. tylko dalej od centrum i od sklepików i kafejek.
UsuńJak ja bym chciała wrócić z Psiapsią do Władysławowa! Jej mama się pochorowała, jest leżąca, a Psiapsi uwiązana do niej na krótkim łańcuchu. No i kicha. A samej to nie to.
OdpowiedzUsuńczemu nie? samotnie nie przyjmują?
UsuńSamotnie jakoś smutno...
Usuńza to nikt nie przeszkadza, nie uwiera, nie gdera - i można pobyć z kimś na swoim poziomie.
UsuńMoże to i jest myśl?...
Usuńna pewno jest. a kto wie, czy jakiś obcy się nie przypałęta i będzie całkiem do rzeczy.
UsuńCzyli flauta :) taki czas nad morzem też lubię.
OdpowiedzUsuńtaki czas powtarza się o poranku - najwyraźniej wiatry sypiają dłużej i wstają później.
Usuń