W czas chłodu świat zdaje się czystszym, bardziej sterylnym i przejrzystym. Lato, to niekończący się kurz i hałas. Zima, to dostojeństwo ciszy. Wyglądam oknem, bo tak najłatwiej. Pojedyncze postaci pojawiają się na moment i w nerwowych, drobnych kroczkach nikną. Psy nawet zadzierając łapy sprawdzają, czy się ich nie porzuca na rzecz ciepłego schronienia. Tylko zawodowcy od śmieci poruszają się z precyzją profesjonalistów. Domowe przedszkole obowiązkową godzinę na świeżym powietrzu spędza, a dzieci najwyraźniej są mrozoodporne i nic nie robią sobie z pogody. Porozrzucane zabawki ułożone w tajemniczą granicę dzielącą niezbyt rygorystycznie świat na części, a każdy z maluchów bez trudu zmienia swoją lokalizację względem niej, co najwyraźniej sprawia im sporą frajdę. Wyjść? I przekroczyć?
skoro...
OdpowiedzUsuńzawodowcy od śmieci...
Poświątecznie.
Stoimy z puszkami w bramie, zbieramy...
Wesoło jest, jaramy, żartujemy ze swoich dolegliwości płucnych, przepijamy ku sobie.
Nadchodzą/nadjeżdżają strażnicy w mundurach(a my za murem). Gapi się taki jeden na mnie i zagaja do tego drugiego rowerzysty...zawodowego.
- zobac, podobny do O. , co nie? he he he, towarzysz w akcji wytrzeszcza gały i kombinuje.
-podstawiam im już pustą puchę pod kichawy i grzecznie proponuję
- dorzucita się? wyrównać trza poziom z władzo miejsko azaliż.
-No ty jurecki, wies, ze nie mozna w miejscu publicnym, bedzie mandat, albo i izba, rozumies? coś glamał albo żuł, pewnie na kacu jest? poczułem kabanosa
- wolno wolno wolnego, to puszka"zerówka". He, he, he kolesie puszkarze reagują na moje biksiarstwo. Me serduszko do nieba, mam respect- a wiochmen, ale światełko migło-a jak dmuchanko zaproponują? a my z przypadłościami płucnymi.
-ale nie, ale nie, poszli w kierunku katucha. Może tam, zawodowcy od śmieci...
-piersiówki za pazuchą, aż kipią..., w kieszeniach kardamon w ziarkach, puszki w reklamówce-za 3 zł wartość
chorzy ludzie.
My zbieramy z przekonania, na lepsze samopoczucie, oni zbierają dla porządku...amatorzy i zawodowcy.
G.
-
teraz nie tylko blacha - szkło i plastik też się zbiera.
UsuńTo taki kontrast: świat spokojny, niemal sterylny, a równocześnie pełen życia i ruchu, który ucieka spod kontroli dorosłych. Szczególnie obraz granicy z zabawek, którą dzieci błyskawicznie przesuwają – to jest niesamowicie żywe i prawdziwe, aż widzę to oczami wyobraźni.
OdpowiedzUsuńwystarczy przejść na drugą stronę - zabawki leżą rzadko, trzeba w ogóle dostrzec, że jest granica. to nie berliński mur.
UsuńPrzekraczanie granic to ulubiona zabawa człowieka w dowolnym wieku. Maluszki się wprawiają. Może my nie widzimy tych granic wyznaczanych zabawkami, ale one wiedzą, o co im chodzi.
OdpowiedzUsuńtym lepiej, bo zabawa ma sens.
Usuń