Płodność była jego jedynym talentem. Wystarczył cień szansy, by rozmnażał się beztrosko z zapałem godnym prawiczka. Spuścizna, w jego przypadku była wręcz przewidywalną dosłownością, a liczne egzemplarze jego manualnej (powiedzmy) twórczości wypełniały żłobki i przedszkola.
Beztroski wirtuoz, powinien dostać medal od państwa :P
OdpowiedzUsuńkobiety za bogatą płodność mają dostawać od Państwa emeryturę. to chyba dyskryminacja facetów...
UsuńTrudno tu mówić o dyskryminacji. To na kobiety spada fizyczny ciężar ciąży, ryzyko zdrowotne, sam poród, połóg, karmienie i długotrwała regeneracja organizmu, płód zagnieżdżający się w macicy dla niektórych kobiet jest ogromną ingerencją i powolnym wyjałowieniem, biologicznie nie da się 'podzielić po równo' tego pomiędzy kobietą a mężczyzną, no bo jak? Państwo próbuje więc w jakimś stopniu rekompensować realny wysiłek i konsekwencje zdrowotne, a nie nagradzać jedną płeć kosztem drugiej. Dyskryminacją byłoby ograniczanie praw. A tutaj chodzi raczej o wyrównanie nierównych warunków startowych, bo mężczyźni nie są w ciąży nie dlatego, że im się zabrania, tylko dlatego, że po prostu nie mogą. To wycięcie z życia zawodowego niesie nierówność... tutaj płodność mężczyzny ma być tylko tym 'za' wynagrodzeniem?
Usuńto był żart. mi pomysł się podoba. za to pomysł, żeby kobiety rodziły na SOR już zupełnie nie. jeśli chcemy mieć ujemny przyrost naturalny - zrobiliśmy już prawie wszystko, co można, żeby zniechęcić do rodzenia w kraju.
Usuńwychowanie trójki, czy czwórki dzieciaków, to ciężka praca. może jestem staroświecki, ale lepiej było, gdy facet zarabiał, a kobieta pilnowała domu. rodzina była wtedy szczęśliwsza, a i dzieciaki zaopiekowane i wychowane. teraz, gdy dwoje musi pracować, by jakoś utrzymać sie na powierzchni dzieciaki często pozostawione są w ramionach internetu i to nie jest ok.
Bo niestety politycy myślą o wzajemnym nawalaniu, a nie o zdrowiu kobiet, żłobkach, przedszkolach, i całej reszcie zabezpieczeń dla matek i dzieci. Matki irytują, bo karmią, bo spacerują, bo jeżdżą wózkami po chodninkach, taki mamy klimat w Polsce. W Irladii jest gęsto na porodówkach.
Usuńwiem, że część Polek jeździ za granicę z premedytacją wybierając termin wycieczki, by trafić poród np w Danii, czy Szwecji, gdzie opieka jest zdecydowanie lepsza i komfort porodu nieporównywalny z polskimi standardami.
Usuń