Tradycyjna receptura, w przypadku Amerykanów kojarzy mi się z nieodmiennie z wysłaniem gdzieś lotniskowca, puszczeniu z niego kilku samolotów, by paskudnymi bombami zaprowadziły demokrację uległą amerykańskim apetytom ekonomicznym. Przed erą lotniskowców ćwiczyli na autochtonach i bizonach maximami.
No no, polityczny aforyzm :) Mocna ironia!
OdpowiedzUsuńfakty, których kapeluszem się nie nakryje, bo wyłażą. gdzieś czytałem, że po II wojnie światowej świat nękało ok. 250 konfliktów. Rosja brała udział w z grubsza 30 (i to na prośbę strony zaangażowanej) a USA w ponad dwustu i całkiem sporo sami zainicjowali. od początku istnienia ogniem i mieczem zaprowadzają "swoje porządki".
Usuń