Chrzęszczący pod nogami śnieg świadczył o ujemnych temperaturach i termometr był niepotrzebny. Archeopan zerkał na mnie podejrzliwie, czy wsiądę w nie-swój/nasz autobus. Wsiadam. Po co ryzykować, że nasz nie przyjedzie. W środku szesnaście stopni, za to na plusie i pani, która dziś włożyła całe dżinsy. W tramwaju jeszcze zimniej. Z braku lepszych pomysłów zaczynam bawić się słowami. Znajduję Środę Popielcową, Tłusty Czwartek, Czarny Piątek, Wielką Sobotę, Palmową Niedzielę i Lany Poniedziałek. A Wtorek? Taki bezpański mi się ostał. W sam raz do przytułku dla niechcianych dni.
Zerkam przez okno na przystanek, a tam połowa oczekujących, to kanary. Wysiada kobieta z kubkiem kawy i drepce za taką, która niesie dwa kubki. Eskalacja. Zerkam, czy przodem zjadę kolejną z większą liczbą kubków. Ciąg arytmetyczny, albo nawet geometryczny mi się zamarzył. Nic z tego. Przodem to tylko wiatr otrząsa szadź z żywopłotów. Nawet kloszardzi rozmyli się w mroku i wtopili w niebyt.
Wracam. Usiłuje dosiąść się do mnie starsza pani o krótkich nóżkach. Żeby osiągnąć sukces, wspina się a cała kiść rozmaitych siateczek przewija się jej po przedramionach, zanim osiągnie szczyt i klapnie. Kawałek dalej siedzi pani z policzkami przypominającymi policzki buldoga, co nie przeszkadza jej wzbudzać sympatię.
Każdy dzień ma sens: religijny, handlowy, rytualny, a taki zwykły jak widać ratujsz wyobraźnią, bo inaczej rozpadłby się na bezpańskie chwile.
OdpowiedzUsuńale wtorkowi nic nie udało się przypisać. żaden epitet nie pasuje. istny bezdomny.
UsuńPo łacinie wtorek jest dniem Marsa (boga wojny) - dies Martis.
Usuńa jakie święta/okazję reprezentuje wtorek?
UsuńJedna z kubkiem kawy, to drugiej przydałaby się drożdżówka, gdyby się podzieliły...
OdpowiedzUsuńnie wyglądały na samarytanki. ani na kolaborantki.
UsuńPrzytułek dla niechcianych dni brzmi bardzo smutno.
OdpowiedzUsuńale są i takie. o których da się powiedzieć tylko tyle, że lepiej byłoby, gdyby już się skończyły.
UsuńTo prawda.
Usuń