poniedziałek, 16 lutego 2026

Krusz ganek i krużganek.

 

Chłop odprowadzał (jak zwykle) swoją Panią do autobusu i machał jej ręką, jakby wyjeżdżała na podbój Syberii. Kiedy odjechała, spokojnie poszedł sobie – pewnie po bułki do piekarni. Młody, lecz bez wątpienia ślepy facet stojący na przejściu dla pieszych nie zauważył autobusu – rozejrzał się i kiedy się upewnił, że nadjeżdża, wbiegł na jezdnię. Samobójca? Na ścieżce rowerowej zdychała hulajnoga żałośnie mrugając diodowym okiem. Kloszard z wysiłkiem popychał swojego TIRA zbudowanego z dziecięcego wózka. Objuczył go taką ilością worów, że sprzęt schował się pod nimi całkiem. A przecież łowy dopiero się rozpoczęły.


Nad bulwarami niebo patrolują kormorany i gawrony zgromadzone tak licznie, że zabrakło im czubków drzew i muszą przysiadać na dzwonnicach i świątynnych instalacjach odgromowych.

10 komentarzy:

  1. przygnębiający krajobraz...,
    ślepiec z kloszardem na ulicy i opuszczony, głodny chłop, bo baba na zarobek pojechała i pewnie na noc wróci?
    wycinka w mieście widać była...
    Dobrze, że wózek nasmarowany? i autobusy jeszcze jeżdżą? Bo bidę czuć, jak piszczy...
    G.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. autobusy mają się dobrze.

      Usuń
    2. jest tajemnica
      czy chłop wychodzi po swoją Panią jak wracała? Ja po swoją wychodziłem bez względu na stan i pogodę. Potem zaczęła wracać taryfą, to przestałem...
      G.

      Usuń
    3. czy wychodzi po nią gdy wraca to nie wiem, bo wracamy w innych godzinach i nie widziałem. ja też wychodziłem

      Usuń
    4. Trudno, powiem chociaż boli, ale to już 50 lat...
      odprowadziłem, ale nie wiedziałem(jak bym wiedział, to bym nie wyszedł w taki deszcz), że to ostatni taki kurs z Panią. Naiwny chłop...
      Później gadano, że widziano ją w różnych taryfach, ale ja byłem głuchy i ślepy(niedoszły samobójca?)i pchałem ten wózek z naszym Jacusiem..., jak ten kloszard... . Jacusia znalazłem przypadkiem, umyłem, nakarmiłem, woziłem wózkiem..., po dwóch latach mi uciekł, dorósł, zmądrzał-widziano go pod śmietnikami. Poszedł na swoje..., jak jego Pani.
      G.

      Usuń
    5. współczuć, czy gratulować?

      Usuń
    6. szkoda tylko Jacusia,
      pies już mi mordy nie będzie lizał, tak jak Pani...
      G.

      Usuń
  2. Są dni, kiedy rzeczy układają się nie w historię, lecz w tarcie, jakby powierzchnie świata lekko się rozminęły i odtąd ocierają bez porozumienia. :)

    OdpowiedzUsuń