poniedziałek, 9 lutego 2026

Nawiozłem nawozu na wozie wodza za wodze wiodąc.

 

    Zewnętrze podejrzanie pachnie wiosną. Odwilż w pełni. Piach, suto rozsypany po ciągach komunikacyjnych chrzęści pod nogami. Za murem okalającym osiedle rośnie lipa, piękna nawet zimą. Jej kształtna korona nieodmiennie przypomina mi właśnie lipowy liść, pełen nerwów. Na podwórku przedszkole realizuje się, dokazując radośnie. Aż miło posłuchać, że świat wciąż śmiać się potrafi. Apetyt na świeżą bułkę wygania mnie do piekarni, na opowieści pani o rzednących włosach, trochę gderającej, ale i tak podnoszącej średnią wesołość okolicy. Młode kobiety o zaciętych twarzach chronią się pod karoserie eleganckich samochodów, gdy tylko wykopią lekarstwa, warzywa, względnie odbiorą przesyłki z wielkiego świata. Mruczę mantrę na dziś:


    Dostojni stoją w stajni, jazda zajeżdża na zajezdnię, a przechodnie przechodzą przez przychodnię.

7 komentarzy:

  1. Pętla się z pędem zapętla, by pojazdy mogły po jezdni zapętlonej pojeździć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czuję się jak guru. z pierwszym uczniem, a dokładniej - uczennicą.

      Usuń
  2. w cukierni zimą byłem
    -14 na minusie, wchodzę do wiejskiej cukierni
    -Dobryy, można deczko ręce se ugrzać, bus za 15 min mam(mieć)
    -d.d., proszę proszę, odpowiada emerytowana za ladą, może kawy ?
    -nie, dziękuję, nie mam kasy.
    -a może by pan chciał...
    -niestety, mam cukrzycę
    -chciałby usiąść na kaloryferze?
    -eee, jeszcze się za bardzo..., tylko ręce mi zesztywniały, rękawice zagrzeję i pójdę zajarać.
    No i nie pojechałem tym busem, ani następnym(za 2 godz.). Fajna babka, męża pognała do kochanki ze 7 lat temu. Podróżuje. Wolna. Pracuje co drugi dzień, chyba z nudów, przystanek ma pod oknem, po cholerę mam stać pod tą cukiernią jak dziad, albo się prosić zmienniczki... . Zresztą się ma się ocieplić.
    Pali w piecach kaflowych, to całkiem inna atmosfera jest w chałupie. Można się grzać na stojąco! Pączki za darmo..., cukier mi spadł, miła babeczka, nawet, nawet... O dzieciach na ten czas jeszcze nie rozmawialiśmy..., myli mi się jak ma na imię...
    G.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapomniałem, przepraszam!
    w rękawicach miałem pół piersiówki i ząbek czosnku dla zdrowotności. Zima.
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, skąd czerpiesz, ale podobają mi się Twoje gawędy. była nawet taki zawód - gawędziarz. nadawałbyś się.

      Usuń
  4. z życia
    jestem pewien, że się znamy od wielu, wielu lat...
    od pierwszego wejrzenia coś mi się kojarzy, że kursujemy podobnymi szlakami...i chyba Cię przypadkiem odnalazłem, spotkałem..
    spotykam człowieka po latach wielu, i mówię:
    - no, cześć Jurek(Andrzej, Heniek i jeszcze z dziesięć innych imion), jak tam żyjesz, głąbie. nadal pijesz, zapalimy?
    -zdziwiony typ, co ty mnie k...zaczepiasz, my się nie znamy.
    -a i często-chcesz w mordę, nie mam pieniędzy, albo puka się w beret, taki typowy ćwokowaty agresorek
    -na ogół stosuję metodę łagodnej perswazji i przepraszająco się uśmiecham. Ale w kieszeni mam gaz samoobrończy. Kastet okazał się nie praktyczny, kieszenie porwałem, a już odpoczywałem...
    życie.
    Tylko raz gadałem z gostkiem przez pół godziny o wspólnych znajomych, ale to on mnie zaczepił, bo paliłem... Imiona, czas, miejsca się pokrywały..., dziewczyny...
    Okazało się, że nie mamy ani znajomych, ani się nie znaliśmy i ...
    miły człowiek, spotykamy się teraz czasami w parku, nad jeziorem, w bramie ..., raz ja jemu, drugim razem on mnie odstawi ..gadkę- szmatkę.... Jest archeologiem śródziemnomorskim a był asystentem jeszcze u Michałowskiego(stary dziad- śmiejemy się z Proximy), a ja handlowałem żywym towarem(legalnie, prosto z wody). jest takie coś..., na bank musieliśmy kiedyś gadać, ale nie pamiętam kiedy i gdzie. niech pomyślę..., dam radę sam...
    teraz się wyniosę, nie chcę Ci się narzucać...ale wiesz doskonale, wiesz prawda(?)-jest takie coś...
    G.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie narzucasz się. lubię, kiedy ktoś ma odwagę powiedzieć, chyba się znamy, a jak nie, to powinniśmy się znać. jestem bardzo kameralnym facetem i szczególnie wielu ludzi nie znam. ale - zmieścisz się. ja nie rwę się do bitki i bluzgania na ludzi - możesz śmiało podchodzić z gawędą.
      jest takie coś.

      Usuń