Farmacja
to chyba największy zamawiacz reklam tak w telewizorze, jak radiu,
czy w internecie. Zebrałem przykładowe leki/suplementy/wyroby
medyczne i wynotowałem wybrane składniki, wypatrując elementów
zielarskich tradycji:
-
Travisto – karczoch, mięta pieprzowa, ostryż długi, koper włoski
-
Hepaslimin – karczoch, ostrokrzew paragwajski, korzeń cykorii,
ostryż długi
-
Persen forte – kozłek lekarski, mięta, melisa
-
Sambucol extra strong – owoc czarnego bzu
-
Nervosan fix – korzeń kozłka, melisa, mięta, krwawnik, rumianek
-
Sylimarol – ostropest
-
Verdin complex – karczoch, rozmaryn, kurkuma
-
Skrzypovita – skrzyp polny, ziele pokrzywy
-
Destresan - melisa,
różeniec górski, chmiel, waleriana (czyli
kozłek lekarski)
- Detusan – porost islandzki,
korzeń prawoślazu, kwiaty dziewanny
-
Iberogast – arcydzięgiel, kminek, lukrecja, mięta, melisa i UWAGA
glistnik – jaskółcze ziele – zioło od 03.04.2026 zakazane
oficjalnie.
-
Tussipect – ziele tymianku
-
Neospasmina – owoc głogu, kozłek lekarski
-
Valerin sen – ziele melisy, szyszki chmielu
-
Lipomal – kwiat lipy
-
Pyrosal kid – kwiat lipy, korzeń prawoślazu
-
Sinulan express forte – eukaliptus, mięta pieprzowa, rozmaryn,
tymianek
Nie
chce mi się już dalej tego ciągnąć – ponad połowa
reklamowanych produktów firm farmaceutycznych korzysta z ziół jako
bazy swoich wytworów. Ponieważ ziół nie umieli opatentować, więc
dodali „specjalne formuły” do pigułek, żeby ukryć lecznicze
działanie ziół, które mimo tych „formuł” nadal dają radę.
Po
wejściu w życie ustawy Lex Szarlatan zielarze będą bali się
dzielić wiedzą i umiejętność rozpoznawania i wykorzystania ziół
błyskawicznie zniknie – zostanie tylko w wielkich firmach
farmaceutycznych, jako wiedza tajemna. Teraz wystraszą milionową
karą kilku najgłośniejszych zielarzy, a reszta stuli uszy i będzie
się bała podzielić doświadczeniem, czy gotową mieszanka ziół.
Poważnie zastanawiam się, czy zakon Bonifratrów, Herbapol i wiele
mniejszych, ale renomowanych firm/nazwisk (np. ojciec Klimuszko, dr
Henryk Różański) doigra się połajanki od pożal się Boże
nominowanego przez Prezesa Rady Ministrów, niekoniecznie znającego
się na rzeczy Rzecznika Praw Pacjenta – kosmos dzieje się na
moich oczach, a ja naprawdę nie chciałem żyć w ciekawych czasach
i wolałbym nudną stagnację.
Był
czas, gdy zdumiewałem się, jak doszło do sytuacji, w której
amerykańskie firmy chwaliły się cudownym „lekiem na bazie
tymianku”, aż przypomniałem sobie, jak szybko wytępili rdzenną
ludność, a potem nie mieli od kogo się uczyć i w XXI wieku
musieli odkrywać go na nowo. Teraz może to samo spotkać nas. Na
wakacjach, znalazłem kwitnącą dziko miętę, urwałem kilka
listków i zaparzyłem – nie ma porównania ze sklepową. Herbatka
z takiej, to coś o dwie ligi wyżej, niż torebka ekspresówki rodem
z dyskontu, albo apteki.