Na przystanku zerkam jak kobieta nerwowo sprawdza, czy nie zapomniała zabrać piersi. Kiedy je znalazła, otuliła długaśnymi połami rozpinanego swetra, który zapewne ma jakąś obco brzmiącą nazwę. Inna pani jechała tramwajem w bluzeczce z napisem GIRL – tak jakby bez tej deklaracji człowiek mógł mieć wątpliwości. A przecież była to bardzo doświadczona GIRL. Może nawet emerytowana. Na światłach podziwiam chudą dziewczynę w kozakach. Do kompletu zdecydowała się na minispódniczkę, która była tak bardzo mini, że bez wątpliwości mianowałem ją przepaską biodrową. Są tacy, którzy uważają, że jeszcze za mojego życia ludzie zaczną chodzić nago.
Do kompletu dwie tablice rejestracyjne K0 KO 83 i D2 WRZOS.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz