czwartek, 3 września 2026

Kwestia kwesty.

 

Zapadłem się w sobie jakoś tak jesiennie, nostalgicznie. I zamiast do przodu, zerkałem w tył. We wczoraj ominięte. Podziwiałem poprwionego człowieka. Nastolatka o turkusowych włosach i brwiach namalowanych tą samą farbą ciutkę powyżej wydepilowanych na zero tych prawdziwych, od Bozi. Metalizowana twarz z byczym kółkiem do karcenia niepokornych samców zdawała się być martwa pod grubą powłoką kosmetyków. Dziewczątko trzymało w dłoni parę bagiennych butów – tak nazywam obuwie pozwalające suchą stopą przejść przez bagno, całować koszykarza bez stawania na paluszkach, albo zerkania z ulicy na pierwsze piętro. OK. Można? Można. To nie jest brak tolerancji, że mi-się-nie-podoba-się. Skoro jejwolno wyglądać, to mi wolno mieć odrębne zdanie. Najwyraźniej żyjemy w światach równoległych i mamy (jeszcze) punkty wspólne. Niech to trwa jak najdłużej na chwałę jej i moją.


Drugie widzenie – Starsza pani w eleganckiej sukience, butach na obcasie szła jak księżniczka. Pięknie, kobieco, zachwycająco. Obok niej przemknęło takie-coś-nastoletnie. Niby w spódniczce, niby cyc niemal na wierzchu. A stopy paluchami skierowane mocno na zewnątrz (dobrze byłoby poprosić ortopedę o opinię zdrowotną), całość zgarbiona, może połamana – trochę bałem się, że dziewczątko się rozsypie, gdy będzie musiało wykonać coś więcej jak sto kroków. Na tle starszej pani wyglądała jak nieudany eksperyment. Robot bez wdzięku i duszy.


Kolejna akcja, tym razem logistyczna. Kierowca MPK, na przystanku uczył pasażerów kultury. Bo, jak okazało się jest REGULAMIN! I tenże regulamin MÓWI – kierowca ma przerwę, a jak przerwę przerwie, to zamiast jechać z pasażerami płacącymi słono za jego usługę, będzie jechał sam, w ramach przejazdu technicznego. Na czym polega techniczność przejazdu, tego już nie wyjaśniał. Najwyraźniej kultura pasażerów była zbyt ograniczona i nie była w stanie pojąć głębi odpowiedzialności funkcji kierowcy. Na przystanku zamiast ławeczki panował upał, względnie deszcz – różnie bywa z naturą. Autobus stał sobie pełen pustych krzesełek, ale… Przerwać przerwę? Tetmajer by się wściekł! Istna sodomia. A przerwanie tej przerwy polega na otwarciu drzwi. Resztę zrobią sami pasażerowie. Znaczy – zrobiliby, gdyby nie REGULAMIN! I kultura – pamiętajmy o kulturze. Koniecznie.

2 komentarze:

  1. Dziś deszcz mi wszystko zagłusza. A Ty koturny bagienny mi nazywasz? Ładnie, sprawie sobie. Obraz starszej pani mnie ujął tak, że przez chwilę malowałam go w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pani była piękna. i ruszała się tak elegancko. a butów nie rozumiem - po co dźwigać zbędne ciężary?

      Usuń