Przy krawężniku przycupnął schnący, zwinięty liść klonu. Udawał ropuchę tak drobiazgowo, że musiałem go ominąć, by nie wystraszyć zwierzątka – nie zestresować, bo to modne słowo. Baraninka płynie po niebie wypasana zachodnim wiatrem, który przypomina sobie o trzódce od czasu do czasu. Ciepło, leniwie. Dzieci zajęte sobą gdzie-indziej nie płoszą ciszy, pozwalając jej rozsiąść się wygodnie na huśtawce, czy zjechać ze zjeżdżalni i poukładać w piaskownicy ziarnka piasku. Nawet psom tu nie po drodze – co cieszy. W ramach rozpusty – idę na giełdę minerałów, bo tam zawsze trafi się coś, czego nie potrzebuję, lecz tak niepowtarzalnej urody, że chce się na to patrzeć smętnym wieczorem, czy romantycznym porankiem.
Giełdy minerałów są świetne, choć zazwyczaj wracam z nich z pustymi rękami. Rzeczy, które naprawdę mi się podobają, są zbyt drogie i nie na moją kieszeń.
OdpowiedzUsuńna moja też, ale ja słaby jestem. i trafiłem "tańszą" giełdę.
Usuńcicho sza...
OdpowiedzUsuńosesek
nie ma Słowackiego i nie ma Miłosza...
Usuńidu na zwiadu i patrzu..., to
OdpowiedzUsuńtypowe dla lajkoników z krakówka,
ale cichosza już nima? turnauujemy po cichu.
som turnusy dla Angoli - dwudniowe.
najwięcej minerałów jest we wodzie z kałucją.
hej!
zbieram tylko brukowce po polach, łąkach, lasach ...Okrąglaki, albo płaskowce - jako przyciski do kiszenia ogórków i puszczania kaczek.
Płaskie stracone... .
osesek
na polach w okolicach Złotoryi można znaleźć agaty.
Usuń