środa, 4 listopada 2026

Bank bankrutuje, Ląd ląduje, Park parkuje, Tren trenuje, Lew lewituje a Sum sumuje.

 

    No i teraz, choć ciemno, boję się wyjść z domu z latarką, bo zaraz się okaże, że jestem ruską onucą i spacyfikują mnie jakieś służby. „Podejrzane ruchy” i inne „sugestie” pochodzące z „dobrze poinformowanych źródeł” twierdzą poprzez premierowe usta, że jest wysoce prawdopodobne, że prawdziwych zamiarów nie poznamy nigdy.


    A gdyby okazało się, że z tymi latarkami skradał się Grom, szukając wroga, a został wykryty przez Straż Graniczną? Albo odwrotnie? Przecież to są zawodowcy i na pewno nie daliby się przyłapać z latarkami w pasie granicznym. Tego także się nie dowiemy, więc lepiej z latarką z chałupy nie wychodzić, choć mrok jest tak gęsty, że nawet kosy muszą się w nim przeciskać, szukając oddechu. Ech!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz