czwartek, 22 sierpnia 2019

Przypływ humoru.


Młoda pani dorobiła się przepięknych rumieńców jadąc rowerem ścieżką w górę Rzeki. Widać wiatr swawolił i szeptał jej do ucha rozmaite bezeceństwa, bo ogień płonął jej w oczach, a i mi się udzieliło, bo jechałem dalej bezzasadnie zadowolony. Chyba jestem zwolennikiem analogowych kontaktów międzyludzkich i sporą satysfakcję mam z widzianego. Choćby i takich, gdy dziewczyny zakładają do eleganckich, letnich sukienek w kwiatki martensy, albo adidasy nadmuchane nie wiadomo czym do nadnaturalnych rozmiarów. Młodociany King Kong maszerował tak anemicznie, że wyprzedziła go dziewczyna połowę mniejsza w każdym wymiarze fizycznym, co dało mi kolejny powód do radości. Pan King Kong miał na ramieniu torebeczkę miniaturkę, jaką kobiety nazwałyby „kopertówką”. Nie ma to, jak dobrze zaczęty dzień.

10 komentarzy:

  1. Stroje, stroje.... to tylko okrycie nic nie znaczące. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem staromodna - podarte spodnie i trampki do sukienki nie pasują mi wcale:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie zastanawiają, bo jakaś idea przyświeca takiemu kompletowi.

      Usuń
  3. Witam. I po przeczytaniu dobrze zaczęta noc. dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. wzajemnie - niech się ten dzień uśmiecha do Ciebie serdecznie i nietoksycznie.

      Usuń