piątek, 8 maja 2026

Pułkowy półgłówek w półbutach z półki.

 

Czapla, najwyraźniej spóźniona, leci jak do pożaru usiłując nadrobić stracony czas. Grozi jej że za karę zamiast śniadania będzie stać po kostki w zimnej wodzie, aż jej sczerwienieją paluszki i pęcherz nie wytrzyma plumkania wody. Wrona dosiadła znak ograniczenia prędkości i najwyraźniej usiłuje kontrolować przestrzegania przepisów. A pustułka zaplątana w centrum miejskiego zamieszania kieruje się ku opłotkom gdzie betonu mniej, choć i tu znaleźć można kwitnące na biało kaliny, kasztanowce i czarne bzy.


Włosy fałszywej brunetki siedzącej przede mną śmierdzą petami. W skrzynce przed warzywniakiem bladozielone łby kapusty podziwiają krągłości ekspedientki pochylonej nad prężącymi się bezwstydnie porami, pragnącej jakoś tę masową erekcję poukładać na tyle kusząco, by znalazły dłonie gotowe je przytulić i zabrać ze sobą w domowe zacisze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz