środa, 18 marca 2026

Jadzia jedzie po śledzie.

 

    Południowy błogostan kieruje myśli ku kanikule i słodkiemu lenistwu, choć wiosna dopiero puka do drzwi. Jadę autobusem „podziwiając” elokwencję nastolatków. Oni kompletnie nie radzą sobie z wyrażaniem własnych myśli. Słyszałem, bo nie miałem innego wyjścia fragment rozmowy telefonicznej. Chłopak tłumaczył komuś, że musi złożyć tę-no, na ten-wiesz za ten… Tylko patrzeć jak nieporozumienie rozkwasi mu nos, albo doprowadzi do czegoś jeszcze gorszego. Autobusy zresztą wpasowały się w ów chaos – z opłotków jadą trzy w przeciągu 3-4 minut, a później pustka na kwadrans. Za to w szczycie tłoczą się na światłach i tej cudownej pętli, którą muszą okrążyć, żeby móc kontynuować jazdę. Mijamy starszą babeczkę siedzącą na przystanku przy cmentarzu. Najwyraźniej wypucowała już nagrobek i teraz posila się kanapką, ignorując szpaler autobusów. Może pogrążyła się w zadumie? Kto wie. Ja podziwiam rosnące stadami stokrotki i narcyzy, stłoczone w gęste gromady.


    Przysiada się do mnie pani ze złotym pieprzykiem w nozdrzu i podziwia wysepkę lęgową, na którą łabędzica dokonuje inwazji, osiadając centralnie, jak na tronie. Bokiem tłoczą się kaczki-krzyżówki, jak planety wokół słońca. Chłop powoził samochodem z rejestracją D9 METRO – w dziewiątej De, nie o metrze się myśli, lecz o tramwaju wodnym, ale kto wie – wszystko może się zdarzyć. Wróble na skwerku obsiadły czubki kosodrzewiny, wyższe drzewa łaskawie zostawiając wronom. Uderza mnie, że coraz częściej widuję stroje dzielące czerń z różem, a taki wybór trafia w gusta nie tylko dziewcząt, ale i w brzydszą połowę lokalsów.

1 komentarz:

  1. A ja dziś widziałam auto C9 RAFAL :-) może to jakaś sekta?

    OdpowiedzUsuń