sobota, 28 marca 2026

Franek ma franka dla francy z Francji.

 

    Pierwsze fiołki strzegą furtki osiedlowej. W osłoniętych od wiatru zakamarkach pojawiają się mniszkowe słoneczka. Czekając na przychylność świateł dziewczyna wspina się na palce, by na chłopięcych ustach odcisnąć żarliwe uczucia. Może słowa, których należy słuchać duszą? Miło gdy człowiek nosi w sobie podobne wrażenia, bo warto doświadczyć. W przejściu podziemnych debatuje nad losem osiem szczurów. Nie są specjalnie duże, ale ludzi jakoś specjalnie się nie boją. Uciekają, choć bardziej przypomina to zabawę w berka niż paniczną ucieczkę. Zerkam do wnętrza knajpki czekając na transport. Widać wyraźną dysproporcję – trzynaście kobiet i tylko dwóch facetów. Na dodatek panie siedzą stadami, a panowie samotnie. Co za czasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz