Wg WP - Słowa amerykańskiego sekretarza wojny Pete Hegsetha:
Irańscy przywódcy tchórzliwie zeszli do podziemia.
A co mieli robić, skoro USA i Izrael poluje na władze. Amerykańska demokracja w ostatnich czasach porwała prezydenta Wenezueli, sankcjami zdusiła Kubę zamierzając ją następnie „pokojowo przejąć”, straszy Meksyk, Kanadę, Grenlandię i Bóg wie kogo jeszcze, że w imię bezpieczeństwa musi zająć te kraje, w Iranie najpierw zamordowali przywódcę, potem zbombardowali tych, co wybierali następcę, a gdy już wybrali i jego usiłowali zbombardować. W kolejnym kroku zamordowali przewodniczącego Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego - jednego z mniej radykalnych polityków. Jeszcze rok – dwa lata temu nazywali to terroryzmem i ponoć zwalczali jego objawy na całym swiecie, a teraz sami się trudnią terroryzmem?
Izrael w obronie własnej atakuje Hezbollach, który pojawia się kolejno u wszystkich sąsiadów Izraela - to w Syrii, to w Jordanii, Iraku, Libanie, no i oczywiście w Iranie, z którym nie graniczy. W Gazie namordowali Palestyńczyków, bez końca atakowali i uniemożliwiali humanitarne dostawy wody, jedzenia, a nawet ewakuacji z miejsc, które sami wskazali.
To dopiero demokracja – robicie to co wam każemy, oddajecie wszystko, czego nam trzeba i kupujecie od nas to, co nam zbywa. A jak nie, to lotniskowce, rakiety i to wszystko będzie wasza wina, bo my wyprzedzająco bronimy światowej demokracji. Poważnie? Media usiłują wyczyniać coraz to bardziej akrobatyczne sztuczki z faktami, żeby nie nazwać rzeczy po imieniu, a politycy, jak zwykle potrafią słowami omotać tak, że cud prawdziwy – gadał kwadrans i nie powiedział nic, a nawet jak powiedział, to to nic nie znaczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz