Na tę panią, tatuś z mamusią nie żałowali materiału. Wyszło pięknie, choć pani trzymała w dłoni złożony parasol, jakby to była flaszka wódki. Świat wokół promieniował wilgocią i sycił się nią. Najwyraźniej pora deszczowa nadciąga nieubłaganie, a z nią szarugi i zimne wiatry. Na jezdni D1 RESET i D0 ZEN. Poza tym nuda. Bez słońca ludziom brakuje kolorytu. Gdy jednak się zdarzy choć chwila, to wciąż trafiają się istoty bardziej rozebrane, niż okryte. I znakomicie, bo po co marnować okazję? Na straganach kwiaciarek pojawiły się astry – znak, że jesień pod płotem – uśmiecha się do mnie jedna z nich.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz