wtorek, 4 sierpnia 2026

Bronek broni Broni bronią z brony.

 

    Nad morzem zostało pół księżyca. Zapewne ma zamiar wesprzeć słońce, które radzi sobie nienajlepiej. Może dopiero się rozgrzewa? Na kominach okolicznych pensjonatów porozsiadały się mewy i zawodzą z zapałem. Wyglądają jak lizaki-kogutki, choć zapewne są mniej słodkie.


    Morze uczesało dno w twarde bruzdy w sam raz pod uprawę kartofli, czy szparagów. Dzieci odławiają meduzy i zastanawiają się (chyba), z czym byłyby najlepsze. Z cukrem, bitą śmietaną i jagodami, a może z serem i keczupem? A tak już bardziej serio – meduzy potrafią nieźle zaiwaniać pod wiatr i fale. Nim się człek obejrzy, już taka hycnie pięć bruzd w tę czy tamtą. Brzegiem uporczywie biegnie dziewczyna, usiłując zrzucić pupę i boczki, a może i odrobinę biustu. Czy jej się uda, tego nie wiem, ale wysiłek spływa jej kręgosłupem kryjąc się w czerni stroju bardziej kąpielowego niż sprinterskiego.


    Starsza pani tak zaaferowała się swoim staruszkiem i sporym psiskiem wizytującym Bałtyk, że kiedy dno znienacka zmieniło rzędną, potknęła się i niechcący zaczęła ogrzewać akwen swoim urokiem osobistym i wdziękiem. Na wydmach dwóch zawodowców kosą spalinową dokonują selektywnej wycinki, lecz w jakim celu? Bliżej brzegu młody chłopak naciera swą wybrankę kremem, choć emocje tężeją mu w kąpielówkach. Kawałek dalej, z fantazją zajechał na plażę archetyp wuja. Brzuchaty i rubaszny, w sam raz na weselną popijawę. Zajechał BWP-em – bagażowym Wozem Plażowym. I przywiózł prócz zasieków parawanu jakieś pół namiotu koc i parę piw. Po dwóch pierwszych zasnął, najwyraźniej sterany nocną zabawą.

1 komentarz:

  1. Wystarczy uważnie popatrzeć, a plaża sama zaczyna opowiadać. U Ciebie właśnie tak się dzieje. Nie wiedziałam, że wydmy się wykasza, myślałam, że jak są pod ochroną, to ludzka ręka tam nie sięga.

    OdpowiedzUsuń