Szczepione, formowane w kulkę, czy prostopadłościan drzewa zachowują się inaczej od tych bardziej naturalnych. Od miesiąca zrzucają całkiem zielone liście i to w sporych ilościach. Widać zew jesieni dopadł je, nim liście się wybarwiły. Te „tradycyjne” drzewa, dopóki chlorofil krąży liściom w żyłach, nie pozbywają się ich, tylko się pasą z lubością.
W tramwaju płodozmian. Zamiast sandałków – adidasy, zamiast legginsów czy minispódniczek, nieśmiertelne dżinsy. Kurtki z eko-skóry i grube bluzy z obszernymi kapturami okrywają delikatne ciała, choć wracać do domu będą przewieszone przez ramię. Gołębie zakończyły już oblatywanie rewiru i przysiadły na latarni. Jednej, tej najbardziejszej w Mieście. W tłoku ciepło i kwitnie życie towarzyskie. Można sobie przygruchać towarzystwo na chwilę, albo i całe życie w gołębim puchu. Konkurencyjne stadko wysiaduje dachówki na dachu kościoła. Od spodu grzeje je żar przeszłych modlitw, od góry stroskane oko Boga. Brzeg Rzeki zasiedziany został w dobrej wierze przez medytujących wędkarzy. Ciekawe, czy wymyślili już, czemu czaplom udaje się częściej niż im?
Dwie uśmiechnięte szeroko, przyszłe komandośniczki z premedytacją zmierzały do szkół, by zgłębiać teorię sztuki zabijania, a kto wie, czy nie techniki masowej zagłady. Kujonki chyba. Trafić taką naprzeciw, to dyplomowana śmierć, zadana fachowo, z czerwonym paskiem - na szóstkę z plusem.
W ogóle, to dzień szczudłatych kobiet – niezwykle chudych i bardzo wysokich, takich, którym rynek matrymonialny mocno się zawęził w osi wertykalnej. W tramwaju dostrzegam starszego elegancika w lekkiej kurtce (beż plus błękitna krata) na którą wdział kamizelę. Pan usiadł na krzesełku przy drzwiach, wyjął z plecaka butelkę piwa, a z kamizelki otwieracz, żeby nie szamotać się z zamknięciem, po czym z wyraźną lubością raczył się trunkiem. Elegancko! A wchodząc na osiedle trafiam kolejną ekstrawagancję rejestracyjną (litera Y na pierwszym miejscu, to coś, czego dotychczas nie doświadczyłem) Y0 GRZYB – ani chyba grzybiarz, albo stary facet.
PS. Nagabywanie, czyli namawianie na nagość.
Nagan, to goły facet, nagana, to goła baba, nagietek, to szczyl na golasa, a nagonka to takaż dziewuszka. Ech, powroty do domu naprawdę trochę trwają i trzeba czymś zająć głowę.
A jak się nazywa uroda nagości?Nagroda?Uwaga,hejtuję;):Autor krytykuje wygląd kobiet,te za chude,te za grube,te za cycate,te za płaskie...Jednakże Autor nie jest słynną zupą pomidorową,która podobno wszyscy lubią,raczej czołgiem na poligonie,więc trzeba cicho siedzieć w hełmie na głowie:))Ewa
OdpowiedzUsuńnie trzeba. jak mawiał poeta nie to ładne, co ładne, ale to, co się podoba. ja po prostu zauważam, że widzenia dzieją się stadami - jak już coś w oko wpadnie, to się powiela. i nie powiedziałem, że te panie są brzydkie, czy gorsze - zauważyłem jedynie, że ciężej im znaleźć partnera przez ich wzrost, bo mnóstwo facetów schowałoby się im pod pachę i trzeba mieć mnóstwo charakteru, by zdecydować się na taki wybór.
UsuńEwa, rozbawił mnie Twój komentarz.
OdpowiedzUsuńOko, przez chwilę z autobusów i tramwaj, przeniosłeś mnie w matrymonialny portal, kiedyś przyjaciel namówił mnie do założenia konta na takim, nazywał się "jak ja" to było lat temu szesnaście i trochę, ale pamiętam, jak wczoraj.
OdpowiedzUsuńi co? portal pomógł? czy poradziłaś sobie bez?
UsuńNapisałam: pamiętam jak wczoraj. Czyli nic nie pamiętam.
Usuńrozumiem.
UsuńA pro po nagości. Taki znak drogowy: Żółty trójkąt ostrzegawczy z czerwoną obwódką. w środku goła baba. Co oznacza? Goło leć. Ta pisana z "dź" na końcu niestety zbliża się nieuchronnie.
OdpowiedzUsuńnie mów głośno, bo wejdzie do obiegu i mandaty za nieprzestrzeganie czterocyfrowe też.
UsuńA mnie dzisiaj wzięło na naginanie....więc ubrałam się nieprzyzwoicie cienko. Do Twojego zbioru dorzucę naginać, ale to chyba będzie jakiś obojnak?
OdpowiedzUsuńnie mam pojęcia - w końcu to Ty jesteś mamusią naginania.
UsuńPatrząc przez pryzmat rodzaju, to mamy hybrydę męsko-damską :-)
UsuńA gdzie tu miejsce dla nagniotka?
OdpowiedzUsuńpociotek-nagniotek?
UsuńNa (poli)gonie.
OdpowiedzUsuńNagan z krótką, czy długą lufą? Wypolerowaną, naoliwioną i ukrytą mimo golizny. Siedmiostrzałowy ze ślepakami.
Pytanie do Dowódcy, czy bardziej do żołnierki...(kpt. nagasuka)
Jako rekrut mam dylemat i leżę nagoło w baczności
Osesek
rekrut czeka na rozkazy i nie dyskutuje.
UsuńTa jes!
OdpowiedzUsuńi nawet nie myślę o zmianie warty!
nie śpię, palę - obchód?
Osesek