Mocno zaniedbany facet na trzy razy pochłonął owocowe winko kosztujące chyba mniej od niezbyt wyszukanego piwa. Chyba na moje szczęście, bo owocowy zapach wina nieco osłaniał mnie przed octową wonią spoconego, dawno niemytego ciała. Dziewczyna w białej koszuli rozpiętej o guzik poza granice skromności jechała na rowerze, pozwalając porannym wiatrom pieścić chętne ciało. Do autobusu wsiadła pani w czerwieni wyglądająca na bardzo dojrzałą ósemkę, a może wertykalną nieskończoność? Dwóch chłopców w kapeluszach adorowało jedną dziewczynę (też w kapeluszu), ale którędy przebiegała granica kompetencji, tego odkryć mi się nie udało. Może były płynne?
Najwyraźniej kobiety uwielbiają leginsy i możliwość eksponowania, a może i korekty kształtu. W takim stroju nawet drobny pieprzyk wypływa na pierwszy plan. Skoro wiedząc to, wybierają je, czyli chcą, by je podziwiać, gdy od nagości dzieli je ułamek milimetra. Nie narzekam. Zdumieniem wykazuję się dopiero, gdy w leginsy wbił się tłuściutki zawodnik wagi bardzo ciężkiej. Atrybuty, które musiał zmieścić w obrębie nieskończenie rozciągliwej materii wskazywały na mężczyznę, a ja nie musiałem po zaroście rozpoznawać płci.
Ach! Dla odmiany jadę pociągiem. Na zdewastowanej tylej elewacji budynku dostrzegam napis ŁADNIE JUŻ BYŁO. Chwilę później zaskakują mnie kwitnące robinie. O tej porze roku? Albo kwitną po raz drugi, albo kolej dostarcza im błędnych informacji o porze roku.
A tak w ogóle, to dzień pełen jest kobiet wielkiego formatu – przynajmniej cieleśnie nic mniej w grę nie wchodziło.
i jest ładniej,
OdpowiedzUsuńa będzie przepięknie, chyba, że elewacja odpadnie....
osesek
chyba upadnie. wyglądała na taką, co ma kres życia już za sobą, tylko nikt jej o tym nie powiedział.
UsuńTeraz będzie bardzo ładnie, a potem bardziej niż bardzo. Robiniom się nie dziw, ludzie też nie potrafią czytać pogody. Ja zawsze się zastanawiam: czy miałeś kogoś w swoim życiu, kto Cię prowadzał, świat pokazywał i nazywał? Tyle tej flory poznaję u Ciebie.
OdpowiedzUsuńten ktoś to ekonomia i ciekawość. najpierw uczyłem się nazw drzew i krzewów, bo nie było mnie stać na fachowca, który zażądał strasznych pieniędzy za rozpoznanie. potem ciekawość, co mijam na drodze. internet pomaga w rozpoznaniu. wystarczy chcieć.
UsuńMyślałam, że mi zaraz o babci, dziadku, albo rodzicielach opowiesz, którzy w każdy weekend wypuszczali się na piesze wędrówki poza miasto, oczywiście pociągiem. Towarzyszyłeś w ich ciekawości świata, sam będąc ciekawym i odkrywając, nasiąkałeś jak gąbka wiedzą, którą teraz wyczytuję u Ciebie.
Usuńprzykro, że Cię rozczarowałem. ale drzewo/drewno uwielbiam. kamień też. i kiedy widzę, lubię wiedzieć co to takiego.
UsuńWiecie,kiedy byłam małą dziewczynką to prawie konałam ze wstydu,gdy moja pochodząca z małej wioski Babcia szukała czegoś uparcie w trawniku.Minęło pół wieku zanim zrozumiałam,że szukała babki zwyczajnej na okłady.E.
Usuńludzie musieli sobie radzić bez lekarza, więc sobie radzili. i wiedzieli, gdzie szukać pomocy. a teraz? mało kto potrafi rozpoznać kilka ziół.
UsuńDobry stolarz by rozpoznał.
OdpowiedzUsuńRobinia, to pseudoakacja.
Drewno twardsze od..., krócej - najtwardsze.
Korzystam z aplikacji rozpoznania roślin, bo się można oszukać przy konsumpcji, a ja w tej kwestii dopiero raczkować zaczynam. W innych też... Są Autorytety w internecie, ostatnio wygrali ważną batalię...- wolny i nieograniczony dostęp do naszych Roślin!
Osesek
lex szarlatan się nie podda. ograniczenia rosną z każdym dniem. a robinie nadają się doskonale na ogrodowe meble, czy budowle - robale też tego draństwa żreć nie chcą. Wystarczy opalić i można zakopać w ziemi - nie zgnije. chwast rozmnaża się przez korzenie i kolonizuje otoczenie - żadna roślina nie utrzyma się przy robinii.
UsuńJaka to aplikacja? I którzy to te autorytety z sieci?
Usuńzapewne pan Grzesiowski - kapłan zagłady. może do tego pan Simon i kilku im podobnych. Bo przecież nie Zięba, czy świętej pamięci Adolf Kudliński.
UsuńWłaśnie,ciekawość.Po latach okazało się,że wyrywam w ogródku same dobre rzeczy,nazywając je chwastami.Jaskółcze ziele,bluszczyk kurdybanek,pięciornik gęsi,skrzyp polny.Ewa
OdpowiedzUsuńno właśnie - rób zdjęcia i szukaj, co to takiego i jak używać. Piguły z aptek i dyskontów zawierają zioła i cudowne "formuły". Formuły są po to, by lek opatentować, a zioła po to, by pomóc. I pomagają mimo formuły. skoro masz własne zioła, warto nauczyć się co to za ziółka, nim wiedza o nich zejdzie do podziemia.
UsuńCzyli historia zatoczy koło(albo 180stopni?)i książki o ziólkach będą powielane nielegalnie:))?Kapsułki z aptek zawierają mąkę ziemniaczaną i formułę, i tyćkę sproszkowanych,zwietrzałych ziółek.Jak zaparzyłam swój skrzyp to spadły mi kapcie.
Usuńa znalazły się, jak już skrzyp zrobił swoje? piguły zawierają też rtęć i aluminium i jakoś nie bardzo wiadomo w jakim celu.
Usuń