Lato nawet nocą staje się dotkliwie odczuwalne, a każda szmatka zbyt gruba. Bielizna? Są tacy/takie co zapomnieli jej zapomnieć, ale chyba nie stanowią już przytłaczającej większości. Nawet psom nie chce się szczekać, a ptaki zakończyły działalność wokalną już przed śniadaniem. Uliczny handel zamarł i żadnym truskawkom nie chce się iść do ludzi. Tylko chwasty znoszą z godnością eskalację temperatury i mnożą się korzystając z lekkiej zadyszki miejskich kosiarzy trawników. Lody na obiad? Zdarzało się bywać na gorzej zbilansowanej diecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz