Dziewczyna w pięknej zielonej sukience idąc NIE ZACHWYCA się kwiatami cykorii, choć te przybrały intrygująco niebieską barwę z kropelką fioletu. W autobusie, gdy znajdzie się wolne podwójne siedzenie, mężczyźni siadają w głębi, a kobiety wybierają skrajne krzesełko. Pani o delikatnej, szlachetnej urodzie wysiadła, rozejrzała się i gdy autobus zamykał drzwi – wskoczyła do środka. Najwyraźniej gnała ją jakaś gorączka, względnie niecierpliwość sumienia szukała ujścia. Na kolejnym wysiadła znów i od razu przeszła do galopu. Zdaje się, że dogoniła tramwaj jadący przodem.
Od rana widać, że bielizna nie trzyma się ciał. Szczególnie tych młodszych. Czapla z pełnym dziobem, nie chcąc zawstydzać wędkarzy posilających się piwkiem wylądowała w tataraku, i tam przystąpiła do konsumpcji. Medialne szaleństwo – w ogrodzie botanicznym kwitnie dziwidło olbrzymie! Od tygodnia fejs-zbuk atakuje mnie relacjami na żywo, a w naturze kolejki większe jak za chlebem czy mięsem w peerelu. Ogonek ustawia się już o północy, bo o piątej otwierają kasy. Nie bardzo rozumiem ten pęd, bo roślina cuchnie gorzej od śmietników zapomnianych przez śmieciarzy i jakoś specjalnie pięknie też nie wygląda. Stać w kolejce do wychodka, gdy lipy pachną piękniej od najdroższych perfum? Katalpy kwitnąc udają kasztanowce – głupie, już dawno po maturach, co od razu demaskuje oszusta.
Z napisów takie: D3 TROIT – taksówka wcale nie żółta, jak wskazywałaby rejestracja. Okienko piwniczne zabite sklejką z adnotacją: DLA PANI ANI WSZYSTKO. Potem trafiam dziewczynę w ślubnej sukni otoczoną wianuszkiem kobiet w czerni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz