Młoda mama najwyraźniej zniesmaczona wokalnymi popisami dryblasa ochroniarza, zaoferowała mu chusteczkę do nosa, żeby do pracy nie dotarł przejedzony. A może zwyczajnie bała się, że jej piękna córeczka zarazi się manierą i też zacznie wciągać gluty? Na przydworcowych rabatach masowo zakwitły kocanki, przydając światu słońca. Nad Rzeką kwitną jaśminowce, ozdabiając sezonową przystań, skąd można zacząć turystyczny rejs i podglądać Miasto z poziomu wody.
Żaba w Sklepiku Z Cudami wznosi żarliwe modły i wypatruje deszczu, a przed biurowcem zaczytany krasnal okrywa się patyną i kurzem, skąpany w obojętności przechodniów. Na chodnikach zdarzają się już pierwsze opalone uda i ramiona, choć mieszają się z kurtkami i swetrami do kolan, aby wprowadzić termiczny niepokój.
Popołudnie wyczekało mnie z deszczem, który zaczął padać, kiedy ja zacząłem wracać. Zdarza się. Złośliwość być może była niezamierzona. Minąłem pięknie uśmiechniętą panią z bardzo dużymi siekaczami połyskującymi z uśmiechniętej buzi. Pod cieniutką, białą bluzeczką taplały się w kroplach deszczu coraz zuchwalej zerkające na świat piersi. Potem kolejne, niezbyt skrzętnie ukrywające się pod letnią sukienką. Niech pada. A co mi tam. Buty i spodnie wysuszę, za to radość niewieścia zostanie ze mną chwilę dłużej.
Żabie się udało, doczekała się deszczu. Tym samym nie udało się Tobie. Dobrze, że jesteś niekonfliktowy i nie zrobiłeś deszczowi awantury. Byty i spodnie w rzeczy samej wyschną.
OdpowiedzUsuńotóż to. gorzej, że zakupy trzeba było zrobić i jakieś paczki odebrać. ręce zajęte plus parasol - to trochę ogranicza możliwości manewrów. wiatr by ł na tyle silny, że była obawa, czy parasol wytrzyma.
Usuń