Starszy pan powoził rowerem w białych rękawiczkach i bynajmniej nie była to przenośnia. A w autobusie mocno zbudowany byk czyścił okulary przeciwsłoneczne, bo słońce zdołało wspiąć się na widnokrąg i wabi ciała stęsknione ukropu. Kozacy wysłuchują porannych instrukcji na wypadek przerwania linii frontu i blitzkriegu, mogącego jednym kopem pokonać ze trzy tysiące kilometrów, by dotrzeć do Miasta.
Na chodniki i ścieżki rowerowe sypia się dojrzałe mirabele i ałycze. Rozdeptane sfermentują jeszcze dziś, ku radości os i szerszeni. Gdyby jemiołuszki o tym wiedziały… Ech! To dopiero pijanice! Uwielbiają sfermentowane owoce, a potem odsypiają na trawnikach bo izb wytrzeźwień dla ptaków jeszcze nie wynaleziono. Dla os i szerszeni też nie. F3 TERRA – na dziś jedyna tablica warta zauważenia.
Łysy gość ze swą lubą siwiuteńką jak gołąbek zadowolony wraca z wakacji. Nie grozi im niepożądana ciąża i być może stąd zadowolenie. Zaraz potem dwie panie turlają swoje walizy. Blondyna bladouda idzie obok opalonej brunetki. Niby razem a wygląda, jakby jedna wyjeżdżała a druga wracała z urlopu. Motorniczanka pod krawatem kolebie się w siodle z zauważalną satysfakcją. Tańczy w rytm wertepów i chyba-muzyki. Za oknem kolejne kozaczki dopełniające minispódniczkę tak krótką, że kwestia bielizny przestaje być zagadką. Ów trend jakoś mnie ominął i teraz za każdym razem łapię się, że zaskakuje odwaga dziewcząt.
Spotykam się z tym trendem przez 10 miesięcy w roku. Niektóre uczennice wręcz wyglądają jakby zapomniały się ubrać.
OdpowiedzUsuńautoreklama.
UsuńA wygląda jak antyreklama.
Usuńmawiają, że goła baba sprzeda wszystko. nawet w kozaczkach.
UsuńDziś widziałam bardzo chudą panią, która miała na sobie przezroczystą haleczkę i stringi, tak jej było gorąco...
OdpowiedzUsuńjotka
zawsze jest jeszcze coś, co można zdjąć.
UsuńIntesywnie! Będąc kiedyś w Atenach, spałam w centrum w takim małym hotelu gdzie dookoła rosły drzewka pomarańczowe i wzdłuż całej ulicy również. Spady zalegały i gniły na chodniku, mnóstwo owadów, os i nieprzyjemności. Fatalnie wspominam tamten pobyt.
OdpowiedzUsuńw tamtym klimacie takie drzewa rosną, jak u nas lipy, czy klony. Niemcy na Dolnym Śląsku obsadzali drogi (te drobniejsze) drzewami owocowymi i do dzisiaj wzdłuż takich gminnych dróg rosną jabłonie, czereśnie, czy gruszki. Drogowcy zgoła dzierżawią te drzewa tym, co handlują owocami.
UsuńNo spoko, co innego jak śliwka spada Ci na głowę, a co innego pomarańcz :P
Usuńale włoskie orzechy też spadają. i jabłka też. dobrze, że nie kokosy. nie pamiętam gdzie, ale jest kraj, w którym spadające kokosy stanowią zauważalny odsetek przyczyny wypadków drogowych.
Usuń