piątek, 14 sierpnia 2026

Mąż mężnie stężał w tężni.

 

    Starszy pan powoził rowerem w białych rękawiczkach i bynajmniej nie była to przenośnia. A w autobusie mocno zbudowany byk czyścił okulary przeciwsłoneczne, bo słońce zdołało wspiąć się na widnokrąg i wabi ciała stęsknione ukropu. Kozacy wysłuchują porannych instrukcji na wypadek przerwania linii frontu i blitzkriegu, mogącego jednym kopem pokonać ze trzy tysiące kilometrów, by dotrzeć do Miasta.


    Na chodniki i ścieżki rowerowe sypia się dojrzałe mirabele i ałycze. Rozdeptane sfermentują jeszcze dziś, ku radości os i szerszeni. Gdyby jemiołuszki o tym wiedziały… Ech! To dopiero pijanice! Uwielbiają sfermentowane owoce, a potem odsypiają na trawnikach bo izb wytrzeźwień dla ptaków jeszcze nie wynaleziono. Dla os i szerszeni też nie. F3 TERRA – na dziś jedyna tablica warta zauważenia.


    Łysy gość ze swą lubą siwiuteńką jak gołąbek zadowolony wraca z wakacji. Nie grozi im niepożądana ciąża i być może stąd zadowolenie. Zaraz potem dwie panie turlają swoje walizy. Blondyna bladouda idzie obok opalonej brunetki. Niby razem a wygląda, jakby jedna wyjeżdżała a druga wracała z urlopu. Motorniczanka pod krawatem kolebie się w siodle z zauważalną satysfakcją. Tańczy w rytm wertepów i chyba-muzyki. Za oknem kolejne kozaczki dopełniające minispódniczkę tak krótką, że kwestia bielizny przestaje być zagadką. Ów trend jakoś mnie ominął i teraz za każdym razem łapię się, że zaskakuje odwaga dziewcząt.

10 komentarzy:

  1. Spotykam się z tym trendem przez 10 miesięcy w roku. Niektóre uczennice wręcz wyglądają jakby zapomniały się ubrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś widziałam bardzo chudą panią, która miała na sobie przezroczystą haleczkę i stringi, tak jej było gorąco...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  3. Intesywnie! Będąc kiedyś w Atenach, spałam w centrum w takim małym hotelu gdzie dookoła rosły drzewka pomarańczowe i wzdłuż całej ulicy również. Spady zalegały i gniły na chodniku, mnóstwo owadów, os i nieprzyjemności. Fatalnie wspominam tamten pobyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tamtym klimacie takie drzewa rosną, jak u nas lipy, czy klony. Niemcy na Dolnym Śląsku obsadzali drogi (te drobniejsze) drzewami owocowymi i do dzisiaj wzdłuż takich gminnych dróg rosną jabłonie, czereśnie, czy gruszki. Drogowcy zgoła dzierżawią te drzewa tym, co handlują owocami.

      Usuń
    2. No spoko, co innego jak śliwka spada Ci na głowę, a co innego pomarańcz :P

      Usuń
    3. ale włoskie orzechy też spadają. i jabłka też. dobrze, że nie kokosy. nie pamiętam gdzie, ale jest kraj, w którym spadające kokosy stanowią zauważalny odsetek przyczyny wypadków drogowych.

      Usuń